Ewa Sowińska o swym jakże specyficznym parciu na szkło:
Zesztywniałam w obecności kamery i mikrofonów i zaczęłam pleść cokolwiek. Nie znoszę kamer, mikrofonów, dostaję wysypki na ich widok. Pustka w głowie i strach w oczach. I przez to zawsze staram się unikać dziennikarzy.
Co by nie powiedzieć, najlepsza rekomendacja dla rzecznika. Nawet po odwołaniu z funkcji reprezentanta praw dziecka, wróżę pani S. wielką karierę w branży PR.












