Stalin wzorem dla Wałęsy

Lech Wałęsa opowiada „Rzepie”, jak fajnie byłoby dziś w Polsce, gdyby 20 lat temu nie poświęcił się głupio dla demokracji tak, jak się poświęcił, i zamiast dzielić się władzą z bezrozumnym społeczeństwem, wprowadził w kraju totalitarną dyktaturę:

Zastanawiam się czasami, czy gdybym nie oddał wszystkiego demokracji, tylko był jak Stalin, Lenin czy Castro, to czy efekty nie byłyby dużo większe. Naród nie był przygotowany do rządzenia, nie było kadr ani programów, wielkie możliwości tak naprawdę nie zostały wykorzystane. Uwierzyłem jednak w demokrację. Uważałem, że nawet jeżeli coś nie będzie tak, to demokracja wszystko naprawi, zrobi to lepiej niż ja. (…) Tylko, że ograniczając demokrację, być może można było zyskać więcej.

Lech więc sobie gdyba, a mnie nachodzi pytanie, które trapi ludzkość od czasu, jak Herakles w przypływie dobrego humoru wyrżnął wszystkie swoje dzieci: co naród powinien robić ze swymi bohaterami, jeśli tym zdarzy się sfiksować?



inne serwisy

  • Plainview

    Jest w tym wywiadzie jeszcze jeden ciekawy fragment:

    „Cenckiewicz jest wnukiem ubeka‚ który mnie prześladował. Czy człowiek z takiej rodziny może zrozumieć prawdziwą walkę?”

  • http://lysakowski.wordpress.com Tomek Lysakowski

    Plainview, widziałem. Ba, w samym wywiadzie jest jeszcze trochę innych bredni, ale naprawdę nie chciałem się nad Lechem znęcać. Tylko nie mogłem się powstrzymać, by nie odnotować, że np. mogę tu pisać co chcę, wolny, tylko dlatego, że 20 lat temu pewnemu elektrykowi nie chciało się zmajstrować w Polsce Korei Północnej (choć go kusiło) ;)

  • Badman

    No błagam. Trudno powiedzieć że Wałęsa obraża czyjąś inteligencję, bo pod tym względem był zawsze beż zarzutu – z inteligencją nie miał nic wspólnego, ale to już się robi naprawdę męczące. Facio traktuje innych jak debili, nie mogąc chyba wyjść poza własny horyzont.
    I cóż on mógł? Czy zmiany w Europie miały lokalny charakter? Gdyby się nie podporządkował „fali” demokratyzacji jacyś dobroduszni żołdacy powlekli by go pod sąd jak jugosławiańskich watażków albo powiesili jak Saddama. Nie może pogodzić się z tym, że grał rolę w cudzym spektaklu i fantazjuje.

  • http:///pytania.wordpress.com telemach

    On nie może przecież inaczej. Jemu się świat i kraj w którym zdarzyło mu się zrządzeniem losu piastować urząd jawi właśnie takim hipotetycznym lunaparkiem, dziejowym dodatkiem do osobistego losu wybitnego elektryka.

    Naród powinien się ciepło uśmiechnąć. I ewentualnie przestać czytać Rzepę. Wyszłoby to na dobre narodowi.

  • Dave

    Kiedyś w jakimś wywiadzie coś podobnego powiedział Kazik Staszewski. Dokładnego cytatu nie pomnę, ale sens był taki, że może lepiej byłoby na początku wprowadzić model singapurski, czyli kapitalistyczna gospodarka a społeczeństwo za pysk, nim się ucywilizuje. Zdaje się, że tam za rzucenie papierka na ulicy można baty dostać a z drugiej strony wydają tam niesamowite pieniądze na badania naukowe. Znając jednak życie, to u nas raczej mielibyśmy model białoruski. :)

    Co do Lecha, to on chyba nigdy się nie pogodził z tym, że naród nie wybrał go na drugą kadencję. Tak to już jest z tymi, którzy uwierzyli w swój geniusz.