<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Studia, po których najwięcej zarobisz</title>
	<atom:link href="http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 19 Feb 2012 18:29:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: tomek łysakowski</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6976</link>
		<dc:creator>tomek łysakowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 10:35:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6976</guid>
		<description>Doodge, święte słowa.
Dodajmy, że nie jest wcale bardzo rzadką rzeczą, że ktoś robi karierę po politologii, dziennikarstwie, socjologii. Ba, może nawet zarabiać wtedy więcej, niż zarabiają średnio ludzi po informatyce.
Tyle że artykuł był o statystykach - czyli o porównaniu zarobków przeciętnego absolwenta politologii z przeciętnym absolwentem informatyki. I tu już nie jest tak wesoło.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Doodge, święte słowa.<br />
Dodajmy, że nie jest wcale bardzo rzadką rzeczą, że ktoś robi karierę po politologii, dziennikarstwie, socjologii. Ba, może nawet zarabiać wtedy więcej, niż zarabiają średnio ludzi po informatyce.<br />
Tyle że artykuł był o statystykach &#8211; czyli o porównaniu zarobków przeciętnego absolwenta politologii z przeciętnym absolwentem informatyki. I tu już nie jest tak wesoło.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: doodge</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6975</link>
		<dc:creator>doodge</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 07:53:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6975</guid>
		<description>@Faguss:
Obawiam się, że problem jest nieco bardziej skomplikowany. Popyt na studia nieuczące niczego będzie zawsze, bo przecież o wiele łatwiej jest takie studia ukończyć.

Przerażające jest natomiast to, że większość maturzystów wybierających się na studia, właśnie tym kryterium łatwości ukończenia się kieruje.

Nikt także nie mówi, że socjologia, politologia, itd. są zbędnymi kierunkami. Natomiast niewątpliwie nie potrzebujemy aż tak wielu absolwentów tych kierunków...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Faguss:<br />
Obawiam się, że problem jest nieco bardziej skomplikowany. Popyt na studia nieuczące niczego będzie zawsze, bo przecież o wiele łatwiej jest takie studia ukończyć.</p>
<p>Przerażające jest natomiast to, że większość maturzystów wybierających się na studia, właśnie tym kryterium łatwości ukończenia się kieruje.</p>
<p>Nikt także nie mówi, że socjologia, politologia, itd. są zbędnymi kierunkami. Natomiast niewątpliwie nie potrzebujemy aż tak wielu absolwentów tych kierunków&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: tuje</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6974</link>
		<dc:creator>tuje</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2009 19:46:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6974</guid>
		<description>Szkoda, że w tym tekście nie jest wyraźnie napisane, że mówimy tu o kierunkach studiów, po których dobrze się zarabia, co niekoniecznie oznacza, że zarabia się w &quot;wyuczonym&quot; zawodzie.  Jak na przykład w mojej pracy - w mojej grupie pracuje kilku fizyków (jeden ma nawet doktorat, w CERNie też pracował), a wiem, że w innych działach &quot;obłożenie&quot; fizykami jest również całkiem spore. Radzą sobie świetnie. Dlaczego? Ja uważam, że to dzięki treningowi, jaki dają studia na fizyce (jak się oczywiście również studiuje a nie tylko &quot;studiuje&quot; w ciągu tych paru lat).
Trzeba tylko zrozumieć, że studia na jakimś kierunku dają szansę na rozwinięcie jakiegoś typu umiejętności, ale potem trzeba wykonać następny krok - zdecydować się na sposób wykorzystania tych umiejętności - czy to będzie dokładnie fizyka, czy np. praca analityka w projekcie IT - to już jest drugorzędne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szkoda, że w tym tekście nie jest wyraźnie napisane, że mówimy tu o kierunkach studiów, po których dobrze się zarabia, co niekoniecznie oznacza, że zarabia się w &#8222;wyuczonym&#8221; zawodzie.  Jak na przykład w mojej pracy &#8211; w mojej grupie pracuje kilku fizyków (jeden ma nawet doktorat, w CERNie też pracował), a wiem, że w innych działach &#8222;obłożenie&#8221; fizykami jest również całkiem spore. Radzą sobie świetnie. Dlaczego? Ja uważam, że to dzięki treningowi, jaki dają studia na fizyce (jak się oczywiście również studiuje a nie tylko &#8222;studiuje&#8221; w ciągu tych paru lat).<br />
Trzeba tylko zrozumieć, że studia na jakimś kierunku dają szansę na rozwinięcie jakiegoś typu umiejętności, ale potem trzeba wykonać następny krok &#8211; zdecydować się na sposób wykorzystania tych umiejętności &#8211; czy to będzie dokładnie fizyka, czy np. praca analityka w projekcie IT &#8211; to już jest drugorzędne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Fizyk</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6973</link>
		<dc:creator>Fizyk</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2009 16:24:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6973</guid>
		<description>Ja jestem fizykiem. Dla fizyków w Polsce NIE MA pracy. Ale byłbym niezmieeeernie wdzięczny, gdybyś (oczywiście na konkretnych przykładach) wyprowadził mnie z błędu....
Oczywiście nie mówimy tutaj o pracy za 1500 zł na rączke - takich jak na uczelni, czy w szkole - bo to nie płaca, tylko.... sam nie wiem jak to nazwać. I nie mówmy o CERN, Dubnej, itp - bo w takich miejscach więcej jak 200 osób się nie upchnie - a w skali kraju, to raczej niewiele ...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja jestem fizykiem. Dla fizyków w Polsce NIE MA pracy. Ale byłbym niezmieeeernie wdzięczny, gdybyś (oczywiście na konkretnych przykładach) wyprowadził mnie z błędu&#8230;.<br />
Oczywiście nie mówimy tutaj o pracy za 1500 zł na rączke &#8211; takich jak na uczelni, czy w szkole &#8211; bo to nie płaca, tylko&#8230;. sam nie wiem jak to nazwać. I nie mówmy o CERN, Dubnej, itp &#8211; bo w takich miejscach więcej jak 200 osób się nie upchnie &#8211; a w skali kraju, to raczej niewiele &#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: tuje</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6968</link>
		<dc:creator>tuje</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 19:16:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6968</guid>
		<description>[Do .L] Nie, no trzymajmy się może jakiś sensownych porównań - w codzienności zawodowej mam do czynienia ze studentami i  absolwentami (to nie znaczy, że tylko &quot;świeżakami&quot;) z najróżniejszych wydziałów około-informatycznych z całej Polski, nie mam za to do czynienia z absolwentami tych najlepszych (PW, MIM UW itp) - bo oni jednak pracują na znacznie lepiej płatnych stanowiskach w Polsce i poza nią. Też trochę absolwentów Karowej znam, i porównując ich osiągnięcia do osiągnięć tych po PW i MIM, powiem tylko - &quot;czołówka socjologii&quot; (czyli według Ciebie jednostka na Karowej) ogląda tylko opadający kurz za oddalającą się czołówką około-informatyczną.

Ale to jest zdecydowanie mniej istotne - najistotniejsze jest to, co powyżej napisał Tomek:

&quot;[Tomek] Co innego z absolwentem socjologii w jakiejś Wyższej Szkoły Marketingu i Turystyki w Psiej Wólce (a takich jest znacznie więcej, niż tych z Karowej), którego licencjat na dobrą sprawę znaczy dziś na rynku pracy znacznie mniej niż świadectwo ukończenia zawodówki dla hydraulików.&quot;

Właśnie to. Chciałoby się nawet powiedzieć: &quot;przyszły maturzysto, jeśli uważasz, że wybór studiów w typie &#039;socjologii&#039; w jakiejś lokalnej wyższej szkółce w twoim mieście, albo w mieście obok to dobry wybór, to zastanów się, czy nie warto jednak przysiąść fałdów nad matematyką i dać sobie szansę na trochę luksusu w przyszłości - tj. na normalną, porządnie płatną pracę, a nie najbardziej nawet ekskluzywny &#039;zmywak&#039;&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[Do .L] Nie, no trzymajmy się może jakiś sensownych porównań &#8211; w codzienności zawodowej mam do czynienia ze studentami i  absolwentami (to nie znaczy, że tylko &#8222;świeżakami&#8221;) z najróżniejszych wydziałów około-informatycznych z całej Polski, nie mam za to do czynienia z absolwentami tych najlepszych (PW, MIM UW itp) &#8211; bo oni jednak pracują na znacznie lepiej płatnych stanowiskach w Polsce i poza nią. Też trochę absolwentów Karowej znam, i porównując ich osiągnięcia do osiągnięć tych po PW i MIM, powiem tylko &#8211; &#8222;czołówka socjologii&#8221; (czyli według Ciebie jednostka na Karowej) ogląda tylko opadający kurz za oddalającą się czołówką około-informatyczną.</p>
<p>Ale to jest zdecydowanie mniej istotne &#8211; najistotniejsze jest to, co powyżej napisał Tomek:</p>
<p>&#8222;[Tomek] Co innego z absolwentem socjologii w jakiejś Wyższej Szkoły Marketingu i Turystyki w Psiej Wólce (a takich jest znacznie więcej, niż tych z Karowej), którego licencjat na dobrą sprawę znaczy dziś na rynku pracy znacznie mniej niż świadectwo ukończenia zawodówki dla hydraulików.&#8221;</p>
<p>Właśnie to. Chciałoby się nawet powiedzieć: &#8222;przyszły maturzysto, jeśli uważasz, że wybór studiów w typie &#8216;socjologii&#8217; w jakiejś lokalnej wyższej szkółce w twoim mieście, albo w mieście obok to dobry wybór, to zastanów się, czy nie warto jednak przysiąść fałdów nad matematyką i dać sobie szansę na trochę luksusu w przyszłości &#8211; tj. na normalną, porządnie płatną pracę, a nie najbardziej nawet ekskluzywny &#8216;zmywak&#8217;&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: tomek łysakowski</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6967</link>
		<dc:creator>tomek łysakowski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:46:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6967</guid>
		<description>L, raz jeszcze, po namyśle: tak nawiasem mówiąc, post nie był o tym, czy po jakichś studiach będzie się pracować, czy nie, tylko za ile. A tu mimo wszystko wskazane statystyki wydają się wiarygodne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>L, raz jeszcze, po namyśle: tak nawiasem mówiąc, post nie był o tym, czy po jakichś studiach będzie się pracować, czy nie, tylko za ile. A tu mimo wszystko wskazane statystyki wydają się wiarygodne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: tomek łysakowski</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6972</link>
		<dc:creator>tomek łysakowski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:38:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6972</guid>
		<description>L, wiem, że nie jest proste. Może faktycznie ze zmywakami trochę przesadziłem. Z drugiej strony pisałem o średniej socjologii w Polsce – ktoś na tyle inteligentny, by dostać się na dzienne studia na Karowej, zapewne poradzi sobie na rynku pracy, nawet jeśli ich nie ukończy (co zresztą obserwowałem wokół siebie swego czasu kończąc na UW dziennikarstwo – wszyscy bystrzejsi pracowali już na trzecim roku). Co innego z absolwentem socjologii w jakiejś Wyższej Szkoły Marketingu i Turystyki w Psiej Wólce (a takich jest znacznie więcej, niż tych z Karowej), którego licencjat na dobrą sprawę znaczy dziś na rynku pracy znacznie mniej niż świadectwo ukończenia zawodówki dla hydraulików.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>L, wiem, że nie jest proste. Może faktycznie ze zmywakami trochę przesadziłem. Z drugiej strony pisałem o średniej socjologii w Polsce – ktoś na tyle inteligentny, by dostać się na dzienne studia na Karowej, zapewne poradzi sobie na rynku pracy, nawet jeśli ich nie ukończy (co zresztą obserwowałem wokół siebie swego czasu kończąc na UW dziennikarstwo – wszyscy bystrzejsi pracowali już na trzecim roku). Co innego z absolwentem socjologii w jakiejś Wyższej Szkoły Marketingu i Turystyki w Psiej Wólce (a takich jest znacznie więcej, niż tych z Karowej), którego licencjat na dobrą sprawę znaczy dziś na rynku pracy znacznie mniej niż świadectwo ukończenia zawodówki dla hydraulików.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: tomek łysakowski</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6971</link>
		<dc:creator>tomek łysakowski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:30:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6971</guid>
		<description>Faguss, też jestem za tym, by rządził wolny rynek. Ale w takim razie bądźmy konsekwentni i skasujmy bezpłatne studia, zwłaszcza w dziedzinach humanistycznych (z wyjątkiem nauczycieli). Jakkolwiek da się bowiem obronić idea kształcenia za publiczne pieniądze kogoś, kto w przyszłości będzie leczył ludzi, uczył dzieci czy budował mosty, nie wiem, jak obronić pomysł sponsorowania edukacji komuś, kto będzie pracował w badaniach rynku. Jaki z tego pożytek dla ogółu?

W jednym się za to zgadzam: jeśli egzamin maturalny dla wszystkich miałby być robiony tak, żeby prawie wszyscy zdali, to może faktycznie lepiej, że go nie ma.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Faguss, też jestem za tym, by rządził wolny rynek. Ale w takim razie bądźmy konsekwentni i skasujmy bezpłatne studia, zwłaszcza w dziedzinach humanistycznych (z wyjątkiem nauczycieli). Jakkolwiek da się bowiem obronić idea kształcenia za publiczne pieniądze kogoś, kto w przyszłości będzie leczył ludzi, uczył dzieci czy budował mosty, nie wiem, jak obronić pomysł sponsorowania edukacji komuś, kto będzie pracował w badaniach rynku. Jaki z tego pożytek dla ogółu?</p>
<p>W jednym się za to zgadzam: jeśli egzamin maturalny dla wszystkich miałby być robiony tak, żeby prawie wszyscy zdali, to może faktycznie lepiej, że go nie ma.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Faguss</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6966</link>
		<dc:creator>Faguss</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:02:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6966</guid>
		<description>Takie rzeczy powinien regulować wolny rynek. Skoro są kierunki humanistyczne to znaczy że jest na nie zapotrzebowanie.

Niespecjalnie podoba mi się pomysł obowiązkowej matematyki na maturze (w ogóle niespecjalnie podobają mi się pomysły przymuszania do czegokolwiek). Pewnie znowu będzie raban w mediach że matura zbyt prosta i jeden z twórców testów sypnie informacją że &quot;robimy to tak żeby 90%&quot;...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Takie rzeczy powinien regulować wolny rynek. Skoro są kierunki humanistyczne to znaczy że jest na nie zapotrzebowanie.</p>
<p>Niespecjalnie podoba mi się pomysł obowiązkowej matematyki na maturze (w ogóle niespecjalnie podobają mi się pomysły przymuszania do czegokolwiek). Pewnie znowu będzie raban w mediach że matura zbyt prosta i jeden z twórców testów sypnie informacją że &#8222;robimy to tak żeby 90%&#8221;&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: L.</title>
		<link>http://tomasz.lysakowski.eu/2009/09/12/studia-ktore-dadza-pieniadze/comment-page-1/#comment-6965</link>
		<dc:creator>L.</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 12:41:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://lysakowski.wordpress.com/?p=3055#comment-6965</guid>
		<description>Ze znanych mi ludzi którzy dostali się 10 lat temu na Karową większość pracuje w mediach i badaniach rynku. Czasem w części statystycznej, czasem nie.

A ze znanych mi ludzi którzy poszli na fizykę większość odpadła po roku, część po dwóch. Nieliczne osoby skończyły i wtedy faktycznie mogą pracować przy statystyce w ubezpieczeniach...

Nic nie jest takie proste ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ze znanych mi ludzi którzy dostali się 10 lat temu na Karową większość pracuje w mediach i badaniach rynku. Czasem w części statystycznej, czasem nie.</p>
<p>A ze znanych mi ludzi którzy poszli na fizykę większość odpadła po roku, część po dwóch. Nieliczne osoby skończyły i wtedy faktycznie mogą pracować przy statystyce w ubezpieczeniach&#8230;</p>
<p>Nic nie jest takie proste <img src='http://tomasz.lysakowski.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

