Archiwum dla słowa kluczowego: Ewolucja

Biurowe przekleństwo

W „Życiu Warszawy” artykuł o pracodawcach, którzy coraz częściej odcinają pracownikom dostęp do YouTuba, Naszej Klasy lub innych serwisów, które nie wpływają zbyt korzystnie na wzrost wydajności przeciętnego Kowalskiego. Trudno odmówić sensu takiemu podejściu, zwłaszcza że sam wiem z doświadczenia, iż najlepiej pracuje się w trybie offline. W świecie, w którym zwykłe zerknięcie do googla może się skończyć napisaniem nowej notki i piętnastu komentarzy, trzeba być dla siebie bezlitosnym – lub przynajmniej liczyć na to, że ktoś dla nas taki będzie. Dlatego gdy wczoraj zadzwoniła do mnie Anna Wittenberg z prośbą o komentarz, nie miałem nawet cienia wątpliwości:

AW: Surfowanie w internecie zabiera nam coraz więcej czasu. Także w pracy. Czy blokowanie przez pracodawcę stron www jest szansą na odzyskanie pracownika?
TŁ: Pracownicy, którym zablokuje się jedną stronę internetową, bardzo szybko przerzucą się na inne witryny. Sieć pełna jest blogów, serwisów społecznościowych i innych interesujących miejsc. Jeśli pracodawca naprawdę chciałby ograniczyć podwładnym czas korzystania z internetu, powinien odblokować tylko te strony, z których pracownik może korzystać.
AW: Ale w wielu branżach nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie witryny będą nam potrzebne…
TŁ: No właśnie. Dlatego znacznie bardziej skutecznym rozwiązaniem jest na przykład prowadzenie ewidencji stron internetowych, na które wchodził pracownik. Monitorowanie aktywności wprowadza psychologiczne samoograniczenie.
AW: Załóżmy, że uda nam się oderwać od internetu. Czy przeglądania stron nie zastąpi wychodzenie na kawę ze współpracownikami?
TŁ: Osoby, z którymi spotykamy się na co dzień, zazwyczaj nie są dla nas tak atrakcyjne jak nowe witryny. Kawa z panią Kasią czy panią Marysią staje się po prostu nudna.

Nudna, gdyż nasze zmysły wyewoluowały tak, że uwielbiają nowe bodźce. W środowisku pierwotnym wzmagało to zachowania eksploracyjne i ułatwiało przetrwanie. W dobie globalnej Sieci z miliardem stron staje się to naszym przekleństwem.

Morderca za ścianą

Na pograniczu Brazylii i Wenezueli żyje sobie od wieków indiańskie plemię Janomamów (Yanomamö). Plemię liczy ok. 20 tys. osób, z których mniej więcej połowa wciąż żyje w dżungli. Janomanowie polują tam na drobną zwierzynę (w jadłospisie plemienia znajdujemy m.in. pieczone myszy i gotowane mózgi małp) i łowią ryby, zatruwając zresztą przy okazji okoliczne rzeki. W ramach rozrywki wciągają nosem halucynogenną epenę, która – jak wierzą – daje im olbrzymią siłę i pomaga upolować dużo małp i myszy.

Język Janomamów różni się od innych narzeczy Amazonii w stopniu wystarczającym, by skłonić badaczy do przypuszczeń, że plemię może pochodzić w prostej linii od pierwszych mieszkańców Ameryki Południowej. Do lat sześćdziesiątych XX wieku Janomanowie praktycznie nie stykali się z białymi ludźmi. Jako pierwszy ich kulturę zbadał właśnie wtedy amerykański antropolog Napoleon Chagnon, który w 1968 opublikował dzieło „Yanomamö: Dzicy Ludzie” (‘Yanomamö: The Fierce People’).

Książka Chagnona do dziś osiągnęła łączny nakład ok. miliona egzemplarzy (sporo jak na wysoce specjalistyczne dzieło o nikomu wcześniej nieznanym plemieniu), stając się jedną z podstawowych lektur na amerykańskich kursach antropologii i psychologii ewolucyjnej. Wzbudziła olbrzymie kontrowersje i wściekłe ataki, zwłaszcza ze strony rządzących na amerykańskich kampusach fanatycznych wyznawców determinizmu kulturowego. Jej autor przez konkurencyjne oskarżony został m.in. o propagowanie przemocy, seksizm, rasizm, faszyzm, nazizm, alkoholizm, ba, nawet o eksterminację samych Janomanów za pomocą odry.

Co aż tak nieprawomyślnego napisał Chagnon? Ano że Janomanowie… uwielbiają przemoc. Z przeprowadzonych przez niego wywiadów i obserwacji wynikało, że ich wsie od pokoleń toczą ze sobą nieprzerwane wojny. Relacje dorosłych członków plemienia wskazywały, że 70 proc. spośród nich straciło przynajmniej jednego członka rodziny w walce mieszkańcami innej wsi lub podczas najazdu. Co trzeci mężczyzna ginął z ręki przez innych mężczyzn, niemal co drugi mężczyzna przyznawał, że już w życiu kogoś zabił.

Trudno się dziwić frustracji i agresji, jaką te rewelacje musiały wywołać w establishmencie nauk społecznych. Przypomnijmy już w latach 60-tych i 70-tych establishment nauk społecznych składał się głównie z lewicowych guru, głoszących, podobnie jak i dziś, że ludzie pierwotni byli miłymi, żyjącymi w zgodzie z naturą niewiniątkami, a na drogę zwyrodnienia pchnęła ludzkość dopiero patriarchalna zachodnia cywilizacja.

Chagnon poszedł jednak jeszcze dalej i przedstawił w swej książce nie tylko agresywne zachowania Janomamów, ale również korzyści, jakie najbardziej mordercze jednostki czerpały ze swej agresji. Udokumentował, że mężczyźni, którzy zabili wroga, mieli trzykrotnie więcej żon i trzykrotnie więcej dzieci niż ci, którzy tego nie zrobili. Większość młodych mężczyzn, którzy kogoś zabili, była żonata; większość młodych mężczyzn, którzy nikogo nie zabili, nie była. Żadna inna rzecz nie korelowała u Janomamów tak silnie z liczbą potomstwa, jak właśnie liczba ofiar na sumieniu.

Co ciekawe, Janomamowie-mordercy mieli więcej dzieci nie tylko dlatego, że wydawali się bardziej atrakcyjni kobietom z własnej wsi, przez co cieszyli się większą liczbą żon (lub w ogóle jakąkolwiek liczbą – najmniej agresywni mężczyźni w plemieniu często kończyli jako bezdzietni kawalerowie), ale też dlatego, że w trakcie najazdów na konkurencyjną wieś, gdy już udało się wymordować jej mieszkańców płci męskiej, zaczynały się grabieże… i gwałty. Część kobiet kończyła również jako branki ludzi, którzy zabili ich ojców i braci.

Teoria ewolucji jest bezlitosna: gdyby w takim układzie agresja lub jej składowe były cechami determinowanymi genetycznie, bardzo szybko geny warunkujące te cechy (przynajmniej w stosunku do obcych) musiałyby zacząć dominować w populacji. A przecież amazońskie plemię nie jest w swych zwyczajach odosobnione. Badania wielu innych pierwotnych plemion ukazują analogiczne dane na temat śmiertelności wśród walczących ze sobą młodych mężczyzn (Lawrence Keely odkrył na przykład w 1996, że Nowogwinejczycy, australijscy aborygeni, mieszkańcy wysp Pacyfiku i Indianie z Ameryki Północnej wyniszczali się wzajemnie wojnami na długo przed przybyciem w rejony przez nich zamieszkałe ponoć tak krwiożerczych Europejczyków) i sukcesu reprodukcyjnego, osiąganego w wielu społecznościach przez mężczyzn bardziej agresywnych niż inni. Jak podsumowuje Steven Pinker w „Jak działa umysł”:

W prymitywnej wojnie mobilizacja była pełniejsza, bitwy częstsze, ofiary śmiertelne liczniejsze, mniej jeńców wojennych i broń bardziej okaleczająca. Wojna, żeby powiedzieć łagodnie, jest główną presją selekcyjną, a ponieważ wydaje się powtarzalnym zdarzeniem w naszej historii ewolucyjnej, musiała w pewnym stopniu ukształtować ludzką psychikę.

Czytając te słowa trudno się dziwić, że zwykli, na oko niczym nie wyróżniający się obywatele Bośni mogli kilkanaście lat temu z dnia na dzień przeobrazić się w zwyrodniałych morderców, masowo mordujących swych sąsiadów (i w tym przypadku ich geny dały o sobie znać w jeszcze inny sposób: w trakcie masakr, np. w Srebrenicy, mordowano przede wszystkim mężczyzn i chłopców; kobiety i dziewczynki padały z kolei ofiarami gwałtów). Ciekawym, w jaki dokładnie sposób do tego dochodzi, polecam lekturę najnowszego dzieła Davida Bussa (popularnego w autora tak głośnych pozycji, jak „Psychologia ewolucyjna”, „Zazdrość – niebezpieczna namiętność” czy „Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary”), „Morderca za ścianą”, oraz słuchanie dziś (czyli w czwartek 9 sierpnia) o 21:00 poświęconego tej książce Klubu Trójki. Z gospodarzem, Jerzym Sosnowskim, dzielę na SWPS-ie pokój, nie będzie to więc nasza pierwsza rozmowa o Bussie i socjobiologii. Biorąc pod uwagę, że pozostali goście to prof. Wojciech Pisula i prof. Bogdan Wojciszke, z czystym sumieniem mogę zachęcić do słuchania nawet osoby niegustujące w pieczonych myszach i gotowanych małpich mózgach.

Darwin terrorysta

Profesor Giertych nie jest już osamotniony w swych zmaganiach na forum europejskim ze współczesną wiedzą biologiczną. Z odsieczą właśnie pospieszyli mu tureccy islamiści, rozsyłając (gratis!) do francuskich szkół tysiące egzemplarzy „podręcznika”, w którym teoria Darwina nazwana jest prawdziwym źródłem terroryzmu.

770-stronicowe tomiszcze nosi tytuł „Atlas stworzenia” (L’atlas de la création) i poświecone jest zbijaniu tez Darwina. Temu zbijaniu nie służą jednak tym razem opowieści o smoku wawelskim czy Ewie, Adamie i wężu, tylko, jak się zresztą można było spodziewać, odpowiednie wersety Koranu. W świętej księdze muzułmanów podobnie jak w Biblii twardo bowiem stoi, że człowieka, razem ze światem, stworzyła w kilka dni jakaś nadrzędna istota. Co prawda oba dzieła różnią się w kwestii imienia tej istoty, tudzież inaczej datują sam akt stworzenia, niemniej nie czas kłócić się o detale, gdy niewierzący nie tylko bezkarnie chodzą po ziemi, lecz nawet mają czelność nauczać w szkołach swoich herezji.

Książki jednak nikt by pewnie nie zauważył, gdyby autor, Harun Yahya, nie posunął się w swych rozważaniach ciut dalej niż chyba wszyscy antydarwiniści dotąd razem wzięci, i nie zamieścił w swym dziele fotografii płonącego Word Trade Center z podpisem: Ci, którzy sieją terror, są w istocie darwinistami. Darwinizm to jedyna filozofia, która pochwala i wzbudza waśnie.

Mnie osobiście, gdy słyszę taki argument w ustach przedstawiciela religii, której wyznawcy popełniają we współczesnym świecie jakieś 99 wszystkich czynów terrorystycznych, dyskutować się odechciewa. No, chyba że jest się Richardem Dawkinsem…

Jedno podrobione ciało

Z niezbyt jasnych dla mnie powodów Platforma Obywatelska postanowiła ostatnio upodobnić się do stadła LPR-Samoobrona. Najpierw Stefan Niesiołowski doszedł do wniosku, że warto porywalizować z Wierzejskim na polu homofobii – w końcu ksenofobiczni (w mniemaniu Niesiołowskiego) wyborcy PO na pewno temu przyklasną. Następnie Jan Maria Rokita poparł Giertycha w kwestii naukowej alternatywności biblijnego kreacjonizmu wobec tego, co twierdzi ogół biologów (jak widzimy, według Rokity ciemnota elektoratu zobowiązuje). Teraz Donald Tusk obkłada karami finansowymi niebożęta ze swych list wyborczych, które nie wzięły udziału w spontanicznej demonstracji przeciw dławiącemu wolności obywatelskie PiS-owi. Kosztowne korepetycje u Leppera nie poszły na marne – tylko patrzeć a pojawią się pierwsze weksle.

Naśladownictwo idzie zatem pełną parą. Niestety, rzuca się przy tym w oczy ogólne rozmemłanie, dyletantyzm i brak autentyczności. Miejscy inteligenci nie staną się chamami od tego, że zechcą chamów udawać – przekonał się o tym gombrowiczowski Miętus. Gumiaki ich wypolerowane, gwara – zbyt wyraźnie artykułowana, ba, nawet gdy każą bić się po pyskach, i tak w najlepszym razie wychodzą na dziwaków lub masochistów. W ten sposób Niesiołowski, Rokita i Tusk, choćby nie wiem jak się starali, zawsze pozostaną co najwyżej mało wyrazistymi kopiami Wierzejskiego, Giertycha i Leppera. Podobnie, jak ich partyjna koleżanka Hanna Gronkiewicz-Waltz, która – nawet wyszedłszy ze skóry w jakimś hospicjum – i tak do pięt nie sięgnie największej femme fatale polskiej polityki, kmiotce Begerowej.

Na cóż więc te wszystkie przebieranki? Podejrzewam, że ktoś tu liczy na to, że Kaczyńscy nie połapią się i wezmą podróbki za oryginały; po czym zaproszą do koalicji na miejsce pierwowzorów, które już – w przeciwieństwie do swych tak pod innymi względami niedoskonałych kopii – nie dają większości. Moim jednak skromnym zdaniem, goście, którzy przetrwali inwigilację UOPków, WSIoków i UBoli, tak łatwo zwieść się nie dadzą. Chyba że przy okazji poparcie dla PO w sondażach spadnie do poziomu łącznego wyniku LPR-u i Samoobrony, czego zresztą partii hipokrytów szczerze życzę.

Pusty śmiech

Na przełomie kwietnia i maja, świeżo po tym, jak Jarosław Kaczyński namaścił Romana Giertycha na ministra edukacji narodowej, krakałem, że skończy się nie tylko prawicową indoktrynacją na całego, ale i wyrugowaniem ze szkół teorii ewolucji. Pół roku minęło i wiceminister oświaty publicznie nazywa kłamstwem fundament, na którym opiera się cała współczesna biologia i genetyka, po czym oznajmia, że dzieci nie powinno się w szkole uczyć poszanowania dla innych i on, póki jest wiceministrem, do tego nie dopuści.

Aleksandra Pezda, „Gazeta Wyborcza”: Maciej Giertych chce wyrzucić ze szkół teorię ewolucji. Z kolei Pan powiedział „Rzeczpospolitej”, że nie wierzy w tę teorię.
Mirosław Orzechowski: (…) Teoria ewolucji to kłamstwo, (…) pomyłka, którą zalegalizowano jako obowiązującą prawdę. (…) To w zasadzie luźna koncepcja niewierzącego starszego pana, który tak właśnie widział świat. Może dlatego, że był wegetarianinem i zabrakło mu ognia wewnętrznego. To smutne, a tego uczy się w polskiej szkole. (…) Ale są jeszcze inne kłamstwa. Następnym na przykład jest to, co nam długo wmawiano: że człowiek poczęty nie jest człowiekiem, tylko bezduszną zygotą… (…) Darwinizm był tylko motywacją intelektualną dla ludzi niewierzących, stał się paranaukową argumentacją dla nich. Tymczasem w chrześcijaństwie przetrwała 2000 lat inna koncepcja: kreacjonizm. To cywilizacyjna prawda, która płynie z wiary, jest powtarzana i niezakwestionowana od tysięcy pokoleń.
AP: Według pana należy teorię ewolucji usunąć z podręczników?
MO: (…) Należy rozpocząć rozmowę w tej sprawie. Ponieważ nieprawdy nie należy uczyć zamiast prawdy, tak jak zła zamiast dobra czy brzydoty zamiast piękna.
AP: A co się stanie z nauczycielami, którzy zgodnie z naukowymi kanonami będą uczyć teorii ewolucji? Niedawno dyrektor CODN stracił stanowisko, ponieważ dopuścił dyskusję o homoseksualizmie w szkołach…
MO: Właśnie! To jest najbardziej drastyczna postać kłamstwa: że dwóch osobników tej samej płci może założyć związek. To (…) niszczy naszą cywilizację. Nigdy nie przyłożę ręki do tego, żeby w szkole był podręcznik z radą: znajdź środowisko gejowskie, zaproś do klasy, to ono ci powie, jak łamane są prawa człowieka (…).
AP: Ale ten podręcznik tylko zachęcał do tolerancji i stawiał pytania, i…
MO: Ale czy może istnieć takie pytanie? Nie może! Ja reprezentuję pogląd cywilizacji, w której zostałem ukształtowany. Musimy dbać, żeby ta cywilizacja przetrwała.
AP: A gdzie miejsce na tolerancję światopoglądową?
MO: O, świat sobie już radził bez tolerancji i poradzi sobie dalej.

Jakimi metodami świat będzie radził sobie z „problemami” takimi jak ateizm, homoseksualizm czy ewolucjonizm, gdy ministerstwo wyruguje ze szkół tolerancję i dyskusje na tematy światopoglądowe? Cóż, życie nie lubi pustki, łódzka kuria zatem jako pierwsza w kraju uruchomiła właśnie cykl szkoleń dla pedagogów pod wiele mówiącym tytułem: „Rozeznawanie duchów i egzorcyzmy w procesie wychowania”. Z grubsza chodzi o to, by nauczyciel był w stanie zorientować się po zachowaniu ucznia, czy ten aby nie został opętany przez diabła. Jak donosi dzisiejszy „Dziennik”, szkolenia cieszą się niezwykłą popularnością wśród czujących skąd wiatr wieje łódzkich belfrów. Młodym gejom, lesbijkom i fascynatom biologii ewolucyjnej, którzy wylądują potem w ich klasach, szczerze współczuję.

Zresztą nie tylko im. Współczuję wszystkim aktualnie się uczącym, którzy za parę lat, kończąc podstawówki, gimnazja, a potem licea, dostaną świstki, które będą na świecie warte tyle, co świadectwa ukończenia szkoły koranicznej. Nie wierzę bowiem, by Francja, Niemcy czy Wielka Brytania za kilka lat nadal uznawały polskie matury, poświadczające nabycie przez ucznia wiedzy m.in. o tym, że Bóg stworzył świat w sześć dni sześć tysięcy lat temu, że homoseksualistów nie należy tolerować i że życie zygoty jest więcej warte niż życie potencjalnej matki. Wydane przez szkoły, w którym głównym sposobem rozwiązywania problemów młodzieży będą egzorcyzmy, dokumenty te wzbudzać będą na Zachodzie co najwyżej pusty śmiech.

Giertych kontra Darwin i spółka

Nadchodzi czas ostatecznej rozprawy prawdziwych chrześcijan z pochodzącymi od Szatana, urągającymi dziełu Stwórcy naukami. Prawowierni staną do tej walki pod wodzą najwybitniejszego współczesnego biologa (za fakt, iż do tej pory nie otrzymał Nagrody Nobla, odpowiada ogólnoświatowy antypolski syjonistyczny spisek ewolucjonistów) i jednocześnie największego z duchowych spadkobierców Trofima Łysenki: profesora Macieja Giertycha. Na pierwszy ogień idzie najbardziej wulgarna herezja, jaką widziała Ziemia: teoria ewolucji. Ta, której autor, angielski bezwstydnik Karol Darwin, utrzymywał, że akt stworzenia nie miał miejsca, a człowiek pochodzi od małpy.

Jak w swych uczonych pracach udowodnił profesor Giertych, błędy Darwina (które, choć z uwagi na swą błędność i bezzasadność nazywane są teorią, dziś z wielką zajadłością wykładane są w europejskich szkołach) wzięły się z jednego właściwie źródła: z nieznajomości Biblii i prac teologów. W Piśmie Świętym bowiem jasno wyłożono, że żadna ewolucja zajść nie mogła, jako że Pan Bóg stworzył Ziemię w 3958 roku przed urodzeniem Chrystusa, wraz z wszystkimi szczątkami dinozaurów, pterodaktyli i neandertalczyków, które dziś znajdujemy i szacujemy na setki tysięcy lub miliony lat. A przecież jasne jest, że stworzenie czegoś, co wygląda na starsze niż jest, nie było dla Wszechmogącego najmniejszym problemem – kości przedpotopowych stworów nie mogą więc stanowić w tej materii żadnych dowodów. Inaczej jest z biblijną Księgą Rodzaju, której treść Pan Bóg podyktował Mojżeszowi osobiście. Co prawda nikogo przy tym nie było, ale przecież tak święty mąż jak Mojżesz chyba by nie skłamał…

W obliczu autorytetu Biblii i zdecydowania najmędrszego europosła, los rojeń Darwina jest już właściwie przypieczętowany. Jeśli nie w całej Europie, to przynajmniej w Polsce, której resort edukacji pod wodzą równie genialnego co ojciec Giertycha syna rozważa dogłębną chrystianizację programu nauczania. Zwłaszcza biologii, fizyki i geografii.

Albowiem Darwin to nie jedyny bezbożnik, którego wypocin muszą uczyć się nasze dzieci. W kolejce czekają kolejne teorie-herezje, takie jak wymyślona przez Żyda Einsteina teoria względności czy najbardziej ze wszystkich bluźniercza teoria heliocentryczna, wysunięta przez Kopernika (pruski kanonik, który – jak wieść niesie – zaprzedał był duszę diabłu i nawet występował zbrojnie przeciw Rycerzom Najświętszej Maryi Panny), a potem wsparta przez nie-Polaków Galileusza i Keplera. Na końcu rozprawić się trzeba będzie z zuchwałym twierdzeniem, że Ziemia jest kulą lub geoidą, które powszechnie głoszą dziś wrogowie Chrystusa, mimo że w Piśmie Świętym napisano:

Potem ujrzałem czterech aniołów
stojących na czterech narożnikach ziemi.
(Apokalipsa Św. Jana 7, 1)

A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień drugi.
A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. (…)
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci.
A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak.
Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień czwarty.
(Księga Rodzaju 1, 6-19)

Gdzieś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz, jeżeli znasz mądrość.
Kto wybadał jej przestworza?
Wiesz, kto ją sznurem wymierzył?
Na czym się [jej] słupy wspierają?
Kto założył jej kamień węgielny
ku uciesze porannych gwiazd,
ku radości wszystkich synów Bożych?
(Księga Hioba 38, 4-7)

Ma ktoś jeszcze wątpliwości, że Ziemia jest płaska?

Coś dla ducha

Mała reklama, ale słusznej sprawy. Od wczoraj trwa w Warszawie Festiwal Nauki. Jakby ktoś nie wiedział, jest to największa w Polsce impreza, na której naukowcy tłumaczą zwykłym zjadaczom chleba, jak się ten chleb piecze, trawi i co w trakcie trawienia w żołądku powstaje. Poza tym opowiadają o innych dramatach (których zatrzęsienie rozgrywa się w każdej sekundzie w nas i wokół nas) ku uciesze gawiedzi (która radośnie we wszystko wierzy, jako że dziwności płyną z ust tych, co naprawdę wiedzą, jak jest). I tak przez cały tydzień, do następnej niedzieli. Część świetnych wykładów już co prawda miała miejsce, niemniej zostało jeszcze kilka wartych wysłuchania.

Poniżej te, które z czystym sumieniem polecam i które bym bez wyjątku obejrzał i wysłuchał, gdyby doba miała ze sto godzin. Lokalizację i omówienia poszczególnych wykładów znajdziecie na stronie z programem. Te wytłuszczone po prostu muszę zobaczyć – zważywszy, że niektóre częściowo się pokrywają, ciekaw jestem, jak sobie poradzę.

Sobota, 16 IX

15:00 Kwantowa teoria względności – A. Okołów

Bioogniwa paliwowe – P. Kulesza

Komputerowe środowiska wirtualne – K. Ignasiak, M. Morgoś

15:30 Czy istnieją szyfry nie do złamania i rozmowy nie do podsłuchania? – P. Durka

16:00 Antysemityzm i potępianie odmieńców – I. Krzemiński

18:00 Czy kapitał ma narodowość? – debata

Niedziela, 17 IX

9:30 Prawda i mity o parówkach – M. Słowiński i inni

10:00 Czym jest autyzm u dzieci? – R. Kawa

Czy istnieje mowa nienawiści? Geje i lesbijki a kościół – studenci I.S.

Tworzymy fraktale – K. Barański

Zapachy żywności – M. Obiedziński, R. Wołosiak

Jak „zobaczyć” geny plazmidowe u bakterii mlekowych? – T. Aleksandrzak–Piekarczyk, M. Kowalczyk, A. Szczepańska, R.K. Górecki, A. Koryszewska, M. Hejnowicz, J. Życka-Krzesińska, J. Lampkowska, J. Bardowski

Lilavati” – M. Szurek

Salon gier strategicznych – P. Chrząstowski

Łowcy wyników – J. Błoniarz, A. Wójcik

Sprawdzamy Prawo Wielkich Liczb – J. Dębska, K. Pióro

Jak to działa? Fizyka i technika w medycynie – cykl tematyczny do 14:00

Podglądamy działanie enzymów – B. Kierdaszuk

Jak wrogowie naszych najlepszych przyjaciół mogą stać się naszymi wrogami – A. Bajer

Jak wyprodukować enzymy i zarobić? – K. W. Szewczyk

Od wyłącznika do sterownika – automatyka cyfrowa – A. Chmielniak

Pojazdy o minimalnym zużyciu paliwa – J. Piechna

11:00 Polska Szkoła Matematyczna – M. Kordos

Jak zbudować dobry dom dla komórki, czyli tajemnice ściany – D. Solecka

11:15 Odwrócona osmoza – nowoczesna technika oczyszczania wody

12:00 Techniki ultrawysokich ciśnień – J. Zwoliński

Sztuka oswajania dewiacji – K. Martyniak

Promieniowanie w naszym domu – I. Skwira

Łowcy wyników – J. Błoniarz, A. Wójcik

13:00 Zaskakujące strategie w prostych grach – P. Chrząstowski

Najważniejsza komórka w obronie organizmu – N. Drela

Komputery kwantowe – J. Szczytko

14:00 Ekonofizyka – R. Kutner

Bieda z biedą: kontrowersje wokół zjawiska ubóstwa w Polsce- D. Zalewski, M. Twardowska, A. Kiersztyn

15:00 Niezwykłe światło: ultrakrótkie impulsy laserowe – P. Fita

Biolog – zawód z przyszłością – J. Pijanowska, J. Fronk, E. Bartnik, P. Stępień

Fascynujące nanowęgle – A. Huczko

16:00 Lasery w medycynie – M. Godlewski

18:00 Życie we Wszechświecie – S. Bajtlik (CAMK PAN), J. Kaźmierczak (PAN)

Poniedziałek, 18 IX

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Podwójnie „dyskretny” charakter ruchu oczu – J. Ober

BUW od kuchni – Z. Wiorogórska

Czy Ślązacy są narodem? Czy Śląsk oderwie się od Polski? – L. Nijakowski

Podziemna sieć informacji, czyli jak rośliny porozumiewają się w glebie – A. Szakiel

Walka z wirusem niedoboru odporności (HIV-1): strategie, osiągnięcia i nadzieje – M. A. Siwecka

Czy temperament decyduje, jakim będziesz kierowcą? – A. Tarnowski

17:00 Gdzie szukać wspólnoty ludzkiej? – P. Łuków

Zmiany klimatu u twoich drzwi – R. Dawson

Kościół i lustracja – P. Machcewicz, Z. Nosowski, H. Bortnowska, M. Lasota, J. Gowin, o. M. Zięba

Nauki ścisłe dla medycyny i biologii – M. Piotrkiewicz

Jakie pan ma ciśnienie krwi i co o tym wie fizyk? dr T. Buchner

18:00 Zbiór Cantora – W. Bartol

Bliski daleki świat – A. Jonas, M. Ostrowski, J. Mojkowski

Molekularne mechanizmy neurodegeneracji i neuroprotekcji – B. Kamińska

Podróż do wnętrza ciała – L. Rogowski

Czy wszyscy jesteśmy aleksytymikami? Trudności w regulacji i nazywaniu emocji – K. Schier

Deficyt demokracji w Unii Europejskiej i co z tego wynika – U. Kurczewska

19:45 Umysły zwierząt – M. Trojan

Wtorek, 19 IX

14:30 Języki sztuczne – M. Derwojedowa

15:00 Reklama jako test kultury – E. Szczęsna

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Mechanika internetu – K. Kawecki

Warsztaty programistyczne – K. Barteczko, W. Drabik

Cuda inteligencji komputerowej – P. Synak

Co mają wspólnego wirusy i plotki? Komputerowa symulacja rozprzestrzeniania w sieciach społecznych – R. Nielek, A. Wawer

Bioinformatyka: przyszłość biologii ilościowej – W. Rudnicki, J. Piechota

Głusi, którym się udało – M. Świdziński

16:30 Programowanie równoległe – A. Smyk

Jak łamie się szyfry? Omówienie na przykładzie maszyny rotorowej Enigma – K. Kulesza z zespołem

17:00 Utopia – wspólnota i przymus? – S. Szymański

Zmiany społeczne po 1989 r. – E. Wnuk-Lipiński, B. Mach, L. Kolarska-Bobińska, J. Szacki, J. Grzelak

56 – ‘66 – ‘76. Trzy kroki do wolności – A. Paczkowski, J. Eisler, S. Jankowiak, P. Skibiński, prowadzi J. Żaryn

17:15 Komputerowe modelowanie materiałów – J. Piechota

17:30 Warsztaty symulacji komputerowej – P. Tronczyk

Pokaz robotów – A. Szmigielski

Tworzenie gier komputerowych – czy to na pewno łatwe? – K. Kalinowski

18:00 Krzywa Peano – M. Krych

Jak zabić komórkę nowotworową? – K. Piwocka

Jak dbać o nogi? – S. Majewski

Jak zmierzyć się z tym złem? w 60. rocznicę pogromu kieleckiego – A. Patalas, K. Starczewska, M. Sawickii, B. Białek. Pokaz filmu M. Łozińskiego „Świadkowie” i dyskusja panelowa.

Czarne, białe i łaciate: podstawy genetyki umaszczenia ssaków – M. Gajewska

18:30 Platforma e-learningowa – P. Lenkiewicz

Środa, 20 IX

14:00 Historia o DNA – Takao Ishikawa

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

17:00 Gdy zdarzy się wypadek – M. Sławiński

Nieślubne dzieci w Warszawie w XIX w. – E. Mazur

Dlaczego stajemy się nałogowcami? Molekularne mechanizmy uzależnień – K. Winiarska

18:00 Ślimak Pascala – M. Kordos

Wirusowe zakażenia krwiopochodne – M. Wróblewska (AM)

O rozmaitości źródeł energii, ich dostępności i cenach – M. Duda, W. Adamczyk, S. Chwaszczewski, Z. Składanowski, W. Tomczak; L. Dobrzyński

Czeczenia zapomniana – P. Grochmalski, prowadzi K. Kurczab-Redlich

Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką – A. Żbikowski

Uwodzenie i oszustwa seksualne w świecie kwiatów i owadów – G. Winiarska

Czwartek, 21 IX

15:00 Czy możesz zostać kontrolerem ruchu lotniczego: testy – A. Malon

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Wrodzone choroby metaboliczne – A. Kiersztan

Czy nauczymy się leczyć chorobę Alzheimera? – U. Wojda

Chemia, fizyka, biologia i odrobina psychologii, czyli o tym, jak działają kosmetyki – J. Arct, K. Pytkowska

16:30 Moja kariera? Biologia! – A. Chołuj

17:00 Labirynt w powietrzu. Planowanie lotu – A. Kinowski, J. Wyrwich

18:00 Trąbka Borsuka – W. Sadowski

Błędny spacer po rynku finansowym – R. Wojnar

O energetyce za lat 50 i za lat 100 – M. Duda, W. Adamczyk, S. Chwaszczewski, Z. Składanowski, W. Tomczak; L. Dobrzyński

Tak zwane zło, tak zwane dobro: biologiczne korzenie agresji i zjawisk społecznych – E. J. Godzińska

Piątek, 22 IX

14:00 Jak działają enzymy – M. Garstka

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Cukrzyca typu 2: lepiej zapobiegać niż leczyć – A. Jagielski

Chemia, fizyka, biologia i odrobina psychologii, czyli o tym, jak działają kosmetyki – J. Arct, K. Pytkowska

BUW od kuchni – Z. Wiorogórska

Noc badaczy w Instytucie Chemii Fizycznej PAN (do 22:00)

Noc badaczy w Instytucie Fizyki Doświadczalnej UW (do 22:00)

16:30 Czy można sterować ryzykiem? O pewnych zagadnieniach matematyki finansowej – Ł. Stettner

17:00 „Geny wokół nas” – dla świata mediów, posłów i samorządowców.

Jak hormony i antybiotyki zanieczyszczają środowisko – G. Nałęcz-Jawecki

Polityka zagraniczna: przeszłość i przyszłość – W. Roszkowski, K. Szymański, K. Mroziewicz, R. Żółtaniecki

18:00 Ciekawość i zabawa u zwierząt – W. Pisula

Róg Gabriela – W. Sadowski

Liczby zespolone i fraktale – F. Przytycki, L. Jaksztas

Czy dzieci mogą mieć zawał serca? – E. Wyroba

Mumia prawdziwa czy fałszywa? – M. Dolińska

Dyskusje przy kawie o najciekawszych problemach fizyki – A. Dragan, K. Meissner, Z. Szefliński i P. Szymczak (do bardzo późna)

18:30 Grypa – ptasi czy ludzki problem? – B. J. Starościak

Jugosławia – szczególne państwo i jego specyficzny rozpad na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej – M.J.Zacharias

Nocny dyżur” – A. Bąk, B. Bukowicka, F. Dąbrowski, E. Drozdowicz, A. Jabłońska (lekarze w AM, do 1 w nocy)

20:00 Jak zbadać sen? – M. Skalski

Sobota, 23 IX

9:00 Mensa, IQ, testy – M. Kozioł

10:00 Quake”, „Doom” i matematyka – J. Tyszkiewicz

Delta przedstawia: czy umiecie się dziwić? – P. Zalewski, M. Bluj, Ł. Gościło

Sesja testowa IQ – J. Cywiński

Twarz cyfrowa – animacja i rozpoznawanie – G. Galiński, M. Leszczyński

Fizyka z grzebyka i inne zaskakujące zjawiska – M. Pawłowski, J. Wróblewska

Fizyka i chemia w kuchni: dlaczego ciasta rosną lub nie? – K. Dołowy

Przygody z chemią – A. Czerwińska

Magia rewolweru i pistoletu – R. Woźniak, M. Zahor, W. Furmanek, W. Koperski

Majstrowanie w genach roślin – H. Bolibok, M. Głodek, A. Ziółkowska, R. Wóycicki

Czy można zobaczyć cząsteczkę chemiczną? – K. Suwińska

Zielona bakteria – M. Mlącki

O Enigmie nieenigmatycznie – po co nam kryptografia – J. Szmidt

Od genu do bioproduktu – M. Pilarek

Co jest w twoim ulubionym kosmetyku? – A. Frydrych, E. Starzyk

Badanie ekspresji genów w drożdżach a patogeneza chorób ludzkich – T. Żołądek, J. Kamińska, P. Kaliszewski, P. Chołbiński

11:00 Jak i po co zwierzęta odmierzają czas? – K. Skwarło-Sońta

Jak skutecznie namieszać, czyli twierdzenie Birkhoffa – W. Sadowski

Dlaczego warto finansować badania podstawowe np. węglowodorów aromatycznych? – H. Dodziuk

Przyszłość należy do robotów – C. Zieliński i doktoranci

O racjonalnej polityce karnej – czy resocjalizacja to lipa? – M. Płatek

11:30 Wyże, niże, wiry w wannie – S. P. Malinowski

Co trzeba zrobić, by rakieta leciała do celu – A. Dębecki

12:00 Światło jakie jest, każdy widzi – P. Kaczor

Sesja testowa IQ – J. Cywiński

Drobnoustroje produkują energię – K. W. Szewczyk

Kto i jak oczyszcza ścieki? – H. Boszczyk-Maleszak, A. Suszek

Fizyka dla bramkarzy – P. Napiorkowski

Cząsteczki z dziurką – cyklodekstryny – H. Dodziuk

Plazma – czwarty stan materii – M. Rabiński

Dziura ozonowa – prawda czy mit? – A. Pietruczuk, P. Sobolewski

Jak samodzielnie rozwijać własne kompetencje interpersonalne? – P. Smółka

12:30 Analiza molekularna genu – J. Towpik

13:00 Twierdzenie o powrocie – P. Strzelecki

Jak to jest z globalnym ociepleniem klimatu? – K. Haman

Szybko, łatwo i bez bólu: diagnostyka i leczenie choroby wrzodowej – J. Bujko

Energetyka jądrowa w Polsce. Symbioza węgla i energii jądrowej – L. Pieńkowski

Skład i prozdrowotne właściwości masła – A. Stołyhwo

14:00 Banknoty jako podręcznik geologii – A. Kozłowski

Jawnie o szyfrach: od Enigmy do kryptologii współczesnej – A. Orłowski

15:00 Biolog – zawód z przyszłością

Fizyka efektu cieplarnianego – J. Mostowski

Niedziela, 24 IX

10:00 Zielona bakteria – M. Mlącki

Jak wyprodukować enzymy i zarobić? – K. W. Szewczyk

Badanie ekspresji genów w drożdżach a patogeneza chorób ludzkich – T. Żołądek, J. Kamińska, P. Kaliszewski, P. Chołbiński

Roboty, roboty, roboty dla każdego – Uniwersytet w Luxemburgu

Robotyka innowacyjna – K. Mianowski

Co jest w twoim ulubionym kosmetyku? – A. Frydrych, E. Starzyk

11:00 Zostań chirurgiem! – P. Suwalski

Komórki macierzyste. Czy dzisiejsza wiedza potwierdza wiązane z nimi oczekiwania? – M. Maleszewski

12:00 Dlaczego uwielbiamy jeść słodycze? – R. Jarzyna

Czy widzimy świat takim, jaki jest naprawdę? O złudzeniach badanych przez psychologię – P. Rychlewska, K. Imbir, M. Górka

12:30 Analiza molekularna genu – J. Towpik

Zwiedzanie laboratoriów IF PAN

13:00 Zbadaj swój DNA – M. Mlącki, J. Lilpop

Priony: co dobrego „mówią” nam drożdże? – Takao Ishikawa

Hamburgery nowej ery

Wojna polsko-ruska o szynkę przemyconą trwa w najlepsze, dlatego dziś będzie o mięsie. Co prawda nie o takim, jakie Lepper próbuje wepchnąć braciom zza Buga, lecz o względnie świeżym (bo sprzed roku) pomyśle naukowców z NASA. Być może już niedługo na naszych stołach pojawią się parówki i hamburgery, po których nie będziemy ani tyć, ani odczuwać wyrzutów sumienia na myśl o mordowanych w rzeźniach świnkach. A wszystko dzięki biologom molekularnym, którzy mozolnie uczą się tak manipulować komórkami macierzystymi, by te stawały się mięsem bez konieczności szlachtowania kogokolwiek.

Sztucznie uzyskiwane mięso będzie zdrowsze (wystarczy, że znajdą się w nim enzymy blokujące wchłanianie tłuszczu i cholesterolu), smaczniejsze, bardziej pożywne i wolne od pasożytów. Na trzy pierwsze czynniki będzie można wpływać modyfikując DNA, ostatni warunek powinny zapewnić laboratoria, bardziej sterylne niż najczystsze nawet chlewnie czy kurniki. Prawdopodobnie produkcja gotowej tkanki mięśniowej będzie w dłuższej perspektywie szybsza i tańsza niż mozolna hodowla trzody i drobiu, nie wspominając już o wymiarze humanitarnym: zwierzaki nie będą musiały spędzać życia w zamknięciu, tuczone lub transportowane w nieludzkich warunkach, tylko po to, byśmy mogli pochłonąć schabowego czy foie gras. Wegetarianie nie będą już musieli zadowalać się soją i bobem. Wszyscy będą szczęśliwi.

No, może poza polską wsią, która nie będzie już miała czego wmuszać za ciężkie pieniądze miastowym, Rosjanom i Ukraińcom. Chyba że jej reprezentantom, wspartym przez pseudoekologów, uda się to, co nad Wisłą udało się już z innymi zbyt korzystnymi dla konsumentów i środowiska technologiami (energią jądrową czy roślinami modyfikowanymi genetycznie): totalna blokada.

Artykuł w Tissue Engineering

Streszczenie w Ozonie