Archiwum dla słowa kluczowego: Filozofia

Filozof i błazen

kolakowskiNie lubię pisać nekrologów: życie z definicji jest krótkie, ludzie umierają (na ogół śmiercią tak banalną, jak ta konstatacja) i rwanie sobie z tego powodu włosów z głowy niczego nie zmieni. Jeśli zmarły był mi w jakikolwiek sposób bliski, samo pisanie o tym, że go nie ma, boli. Jeśli nie był – szkoda czasu i baterii w laptopie, zwłaszcza że każda minuta życia spędzona w Sieci przynosi tysiące tematów na notkę blogową ciekawszych i przyjemniejszych od śmierci. No, chyba że sama śmierć była ciekawa lub przyjemna…

Niemniej dla profesora Kołakowskiego czuję się w obowiązku zrobić wyjątek. Nie, nie ze względu na jego dokonania naukowe (czy raczej paranaukowe: z czasów, gdy dane miałem zaszczyt studiować filozofię, pozostało mi przeświadczenie, że – jeśli nie liczyć Poppera i garstki pogrobowców pozytywizmu – z nauką ostatni przedstawiciele tej dziedziny rozeszli się najpóźniej w początkach poprzedniego wieku), lecz literackie. Jako filozof pisał Kołakowski rzeczy i trafne, i niedorzeczne; i ciekawe, i nudne; i mądre, i głupie (wszystko to zresztą raczej dobrze o nim świadczy, zważywszy, że gros produkcji „naukowej” większości współczesnych filozofów sprowadza się do bredzenia, nudzenia bądź bredzenia i nudzenia jednocześnie) – za to jako literat tworzył dzieła perfekcyjne w każdym calu. Dość wspomnieć „Klucz niebieski”, „Trzy bajki o identyczności” i „Rozmowy z diabłem”.

Był Leszek Kołakowski bodaj najbardziej niedocenionym (obok Themersona) polskim satyrykiem i humorystą. Mało kto zdaje sobie zresztą sprawę z rzeczywistej skali oddziaływania jego humoresek, tymczasem czy np. bez „Bajki perskiej o sprzedawcy osła” powstałby najsłynniejszy w dorobku Monty Pythona (z którego szóstki członków pięciu skończyło Oksford) skecz o martwej papudze?

Osioł był wychudzony, chory, nieszczęśliwy i ledwo na nogach się trzymał. Handlarz jednak zaprowadził go na targ i krzyczał głośno: — Sprzedaję osła, sprzedaję osła! Krzyczał długo, aż w końcu pewien urzędnik imieniem Firu kupił od niego osła za maleńką sumę, która wystarczała ledwo na zakup miseczki ryżu. W chwili jednak, gdy urzędnik wręczał zapłatę, osioł doszedł do wniosku, że życie mu zbrzydło i zdechł. Handlarz w tejże chwili wyrwał owe grosze z ręki urzędnika i szybko odszedł, dając do zrozumienia, że sprawa jest załatwiona. Urzędnik jednakowoż nie dał za wygraną, dogonił go z wrzaskiem i zażądał zwrotu pieniędzy, a gdy handlarz odmawiał, udał się do sędziego, aby wymusić zwrot gotówki.
— Sprzedałeś zdechłego osła — powiedział sędzia surowo do handlarza — a zdechły osioł nie jest osłem. A więc krzycząc „sprzedaję osła” popełniłeś oszustwo!
— Jakże to zdechły osioł nie jest osłem? – zapytał handlarz.
— Nie jest i już — stwierdził sędzia – każdy to poświadczy.
— Sędzia wybaczy, ale to sensu nie ma, co sędzia mówi — powiedział handlarz bezczelnie, chociaż spokojnie. — Jeśli sędzia mówi „zdechły osioł”, to sędzia zakłada, że przymiotnik „zdechły w pewien sposób kwalifikuje rzeczownik „osioł”, czyli że zdechły osioł jest pewnym rodzajem osła, podobnie jak „młody osioł”, „mądry osioł”, „zdrowy osioł”.
— Sam jesteś pewnym rodzajem osła! — wrzasnął sędzia i kazał zuchwalca oćwiczyć. W czasie chłosty handlarz, rzecz jasna, zmienił pogląd i uznał, że zdechły osioł nie jest rodzajem osła.

Skoro zaś już jesteśmy w klimatach pythoonowskich, nie sposób nie wspomnieć o najdowcipniejszej i najbardziej absurdalnej bajce w dorobku Profesora, odezwie „Czym jest socjalizm”:

Socjalizm nie jest (…)
państwem, którego żołnierze pierwsi wstępują na ziemię innego kraju;
państwem, gdzie ilość urzędników rośnie szybciej niż liczba robotników;
państwem, gdzie tchórzom żyje się lepiej niż odważnym; (…)
państwem, które źle odróżnia ujarzmianie od wyzwalania; (…)
państwem, które jest przekonane, że nikt nigdy na świecie nie może wymyślić nic lepszego;
państwem, gdzie wielu ignorantów uchodzi za uczonych; (…)
Socjalizm jest to ustrój, który… eh!, co tu dużo mówić! Socjalizm jest to naprawdę dobra rzecz.

Życie dopisało zresztą filozofowi do powyższej wyliczanki utrzymany w równie absurdalnym tonie epilog: manifest skonfiskowała w 1956 r. socjalistyczna cenzura. Jeszcze większym figlem historii pozostaje jednak fakt, że pół wieku później wciąż istnieją (także w Polsce) ludzie wierzący w socjalizm tak mocno, jak Kołakowski trzy lata po śmierci Stalina…

Nierówne standardy

W „Tygodniku Powszechnym” wstrząsający artykuł o tym, ile się trzeba w Polsce nachodzić, chcąc dokonać oficjalnej apostazji (okropne słowo, brzmi jak połączenia aborcji z eutanazją) z Kościoła katolickiego. I to nie samemu, ale z dwoma świadkami – jedną osobę ksiądz może po prostu odesłać z kwitkiem. Co więcej, w większości przypadków nie wystarczy proste oświadczenie woli, że nie chce się napędzać kościelnych statystyk – trzeba mozolnie wytłumaczyć duchownemu, kiedy i w jakich okolicznościach straciliśmy wiarę (domyślnie przyjmuje się, że wszyscy Polacy wierzą w Boga) i wysłuchać wiązanki napomnień, której długość zależy od stopnia determinacji duszpasterza.

Przed przeczytaniem tego tekstu nigdy nie myślałem poważnie o występowaniu ze średniowiecznej instytucji, do której zapisano mnie bez mej wiedzy i zgody 28 lat temu. I to mimo faktu, że w myśl wszelkich znanych kryteriów jestem ateistą – choć przyznam, że nie lubię tu etykietek. W powszechnym odczuciu ateiści to przecież ludzie wierzący w nieistnienie Boga – tymczasem ja w nic takiego nie wierzę. Po prostu uważam (za Dawkinsem, ale nie tylko nim), że, jeśli chodzi o dzisiejszy stan wiedzy, z naukowego punktu widzenia znacznie bardziej prawdopodobne jest nieistnienie niż istnienie Istoty Najwyższej, która miałaby być jednocześnie wszechmocna, wszechwieczna, wszechwiedząca, wszechobecna, ale za to niewidzialna. Podobnie jak bardziej prawdopodobne jest nieistnienie niż istnienie krasnoludków czy Latającego Potwora Spaghetti. Gdyby jednak pewnego dnia pojawił się dowód empiryczny na to, że Bóg, krasnoludki lub Latający Potwór Spaghetti istnieją, przyjąłbym go do wiadomości i fakt istnienia uznał. Nie, nie uwierzyłbym – tak jak i dziś nie wierzę w rzeczy naukowo potwierdzone, tylko je po prostu wiem – lecz uznałbym rzecz za udowodnioną lub przynajmniej prawdopodobną.

Tymczasem istnienia żadnego z powyższych obiektów/zjawisk nigdy nie potwierdzono na drodze powtarzalnej obserwacji. Jak by bowiem nie patrzeć, fundamentalne dla chrześcijan dzieło dowodzące istnienia Boga, Biblia, wydaje się równie wartościowym materiałem empirycznym, co Baśnie braci Grimm. Trudno przecenić wpływ jednego i drugiego zbioru podań na naszą kulturę, trzeba być jednak nieukiem lub wariatem, by którykolwiek traktować jako źródło wiedzy o fizyce, astronomii, genetyce czy historii Wszechświata. Prawa rządzące rzeczywistością są bezlitosne: gadający wąż w Raju i rozstępujące się Morze Czerwone są równie prawdopodobne, co wróżka zamieniająca Kopciuszka w seksbombę czy żywa babcia Czerwonego Kapturka wyciągnięta z rozprutego brzucha Wilka. Fakt, że o babci i wróżce nie powstają dziś summy teologiczne, a o parze Pierwszych Rodziców – i owszem, niczego tu nie rozstrzyga: bredzić sobie każdy może o czym chce. Tylko dlaczego, u licha, wymagać od innych, by po zaświadczenia, że w te brednie nie wierzą, latali do centrów promocji przesądów? Czy przedszkola i żłobki wydają druczki potwierdzające, że się nie wierzy w bajki o Królewnie Śnieżce, a kina – że nie jest się wyznawcą Shreka?

Zagadki Pinkera

Króciutka dyskusja, która wywiązała się po wpisie o implantach w mózgu, przypomniała mi o ośmiu pytaniach, które znalazłem dawno temu na stronach 160 i 161 biblii kognitywistów „Jak działa umysł”. 10 lat temu, gdy Steven Pinker (w połowie na zdjęciu) stawiał je i zestawiał, w znacznej części były to abstrakcyjne dywagacje. Dziś, w czasach coraz szybszych procesorów i coraz inteligentniejszych wirusów, coraz lepszej znajomości podstaw funkcjonowania mózgu i pierwszych eksperymentów z ładowaniem pod czaszkę układów scalonych, wydaje się, że jesteśmy już naprawdę blisko odpowiedzi…

1. Gdybyśmy kiedyś potrafili skopiować przetwarzanie informacji przebiegające w korze mózgowej tworząc doskonale naśladujący ludzki umysł program komputerowy, czy pracujący w tym programie komputer byłby świadomy?
2. Gdybyśmy, posługując się tym programem, nauczyli dużą liczbę ludzi, powiedzmy populację Chin, zapamiętywania danych i przetwarzania ich według ściśle określonych algorytmów, co by się stało, gdyby ci ludzie zaczęli się komunikować w nauczony właśnie sposób? Czy powstałaby gigantyczna świadomość, krążąca nad Państwem Środka, inna niż świadomość ka
żdej z miliarda jednostek? Jeśli program miałby wyrażać stan umysłu istoty odczuwającej dojmujący ból, to czy istniałby jakiś byt, który rzeczywiście by cierpiał, nawet gdyby w tym czasie każdy biorący udział w przedsięwzięciu obywatel Chin był radosny i pogodny?
3. Załóżmy, że kora wzrokowa z tyłu twojego mózgu została chirurgicznie odcięta od reszty, ale pozostaje żywa w czaszce, wciąż otrzymując i przetwarzając dane napływające z oczu. Według zewnętrznego obserwatora jesteś ślepy: twoja świadomość (czy też: świadomość reszty twego mózgu) nie ma dostępu do żadnych wrażeń wzrokowych. Czy jednak nie istnieje jakaś niema, ale w pełni przytomna świadomość wizualna, zablokowana z tyłu twojej głowy? A co by się stało, gdybyśmy tę część mózgu wyjęli i trzymali żywą w słoiku w laboratorium?
4. Skąd wiesz, że twoja recepcja koloru czerwonego nie jest taka sama jak moja recepcja koloru zielonego? Oczywiście, mógłbyś dawać trawie etykietkę „zielona”, a pomidorom „czerwone”, dokładnie tak jak ja, ale może faktycznie widzisz trawę w kolorze, który ja, będąc na twoim miejscu, określiłbym jako czerwony?
5. Czy może istnieć zombi lub android tak zmontowany, by działał równie inteligentnie i równie emocjonalnie jak ty czy ja, ale który faktycznie niczego nie czuje ani nie widzi? Skąd mam wiedzieć, czy ty nie jesteś takim androidem?
6. Gdyby ktoś mógł zeskanować mój mózg atom po atomie i skopiować go z dokładnością co do atomu w innym miejscu, czy zbiór ten miałby moją świadomość? Czy, gdyby ktoś zniszczył oryginał, a kopia kontynuowała moje życie, miała moje myśli i odczuwała to co ja, czy byłbym zamordowany? Czy kapitan Kirk był dezintegrowany i zastępowany bliźniakiem za każdym razem, kiedy pozwalał się teleportować?
7. Jak to jest być nietoperzem? Czy chrząszcze lubią seks? Czy robak krzyczy bezgłośnie, kiedy rybak wbija go na haczyk?
8. Chirurdzy wymieniają jeden z twoich neuronów na mikroukład krzemowy, który dokładnie naśladuje jego funkcje. Czujesz i zachowujesz się dokładnie tak jak przedtem. Następnie wymieniają drugi, trzeci i tak dalej, aż coraz więcej twojego mózgu jest z krzemu. Ponieważ każdy mikroukład robi dokładnie to samo co dawniej neuron, twoje zachowanie i pamięć nie zmieniają się. Czy w ogóle zauważasz różnicę? Czy masz poczucie, że jest ciebie coraz mniej, lub że umierasz? Czy nie wiadomo kiedy wprowadził się w twoje ciało jakiś inny świadomy byt?

Zostawiam was z nimi na tydzień. Miłego główkowania.

Ponowoczesny politruk

Po niemal roku kręcenia profesor Zygmunt Bauman (już wcześniej znany z działalności w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego) potwierdził w wywiadzie dla „Guardiana” zarzucany mu przez IPN fakt współpracy z Informacją Wojskową (streszczenie wywiadu po polsku). Dla niezorientowanych w historii najnowszej: utworzony w 1945 Korpus był (i nie jest to tylko zdanie „Gazety Wyborczej”) zbrojnym ramieniem NKWD w Polsce, zajmującym się przede wszystkim wyłapywaniem i mordowaniem akowców. Z kolei Informację Wojskową stworzono w 1944 roku jako polityczne narzędzie kontroli żołnierzy i oficerów (przede wszystkim Armii Ludowej, ale również KBW). Jej funkcjonariusze, wraz z braćmi z cywila, czyli z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, robili, co mogli, by Polacy jak najszybciej zaczęli wspominać z nostalgią SS i gestapo. Gdyby Stalin pożył trochę dłużej, pewnie by im się udało.

Sprawa aktywności Baumana w stalinowskich organach represji nie jest żadnym novum, sam pisałem o niej w sierpniu zeszłego roku przy okazji analizy pewnego wywiadu, jakiego „wielki” filozof udzielił Wyborczej. Ujawnienie nieznanych wcześniej fragmentów biografii było zresztą głównym powodem, dla którego Uniwersytet Warszawski w grudniu 2006 odmówił twórcy pojęcia globalizacji odnowienia doktoratu. Rzecz bez precedensu, zważywszy na rangę uczonego, niemniej w głównych mediach przeszła bez echa.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od pracy, którą na temat działalności Baumana w tworzących się strukturach komunistycznego aparatu represji opublikował w czerwcu 2006 w Biuletynie IPN-u Piotr Gontarczyk (ze stron IPN-u można ściągnąć cały numer; artykuł o Baumanie na str. 76). Zachowane w archiwach dokumenty okazują się jednoznaczne: słynny filozof był jedną z głównych szyszek pionu polityczno-propagandowego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nietrudno zgadnąć, czym się zajmował – jak wyjaśnia historyk: tu, w pionie politycznym, KBW za pomocą totalitarnej indoktrynacji miał zmieniać żołnierzy-poborowych w sprawne narzędzie zbrodniczego systemu.

Zestawiona przez Gontarczyka lista funkcji sprawowanych przez Baumana w KBW jest na tyle interesująca, że nie mogę się powstrzymać przed ich wymienieniem. Przy okazji trzeba przyznać, że karierę robił szybko:

1. Zastępca Dowódcy 5 Samodzielnego Baonu ochrony do spraw polityczno-wychowawczych KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 1. 6 VI 45 r.
2. Starszy instruktor polityczno-wychowawczy Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bydgoszcz KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 58. miesiąc XII 45 r.
3. Starszy wykładowca polityczno-wychowawczy Samodzielnego Pułku Szkolnego KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 117. 6 VII 46.
4. Rezerwa oficerska Oddziału Personalnego KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 81. 17 VI 47.
5. Starszy instruktor wyszkolenia polityczno-wychowawczego Wydziału Wyszkolenia Politycznego Zarządu Polityczno-Wychowawczego KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 111. 7 VII 48.
6. Szef Wydziału I Oddziału Wyszkolenia Politycznej Propagandy Zarządu Polityczno-Wychowawczego KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 17. 10 II 48.
7. Szef I-go Wydziału jednocześnie Zastępca Szefa II Oddziału Zarządu Polityczno-Wychowawczego KBW. [Nr oraz data rozkazu:] 129. 20 XII 48.
8. Szef Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego. [Nr oraz data rozkazu:] 82. 10 VII 49.

Dla sceptyków (bo Gontarczyk prawicowiec i w „Ozonie” publikował był) milusie zdjątko:

oraz co bardziej smakowite fragmenty wniosku do Ministra Bezpieczeństwa Publicznego o zatwierdzenie Baumana na stanowisku Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego KBW:

W Związku Radzieckim kończy 10-latkę jako wyróżniający się uczeń, przyjęty do Komsomołu [...]. W roku 1944 zmobilizowany [...] do Milicji Obywatelskiej [...] Moskwy, gdzie pracuje jako inspektor. W 1944 r. wstępuje do 4 DP, z którą przechodzi szlak bojowy. [...] Zostaje oficerem politycznym. W okresie powojennym cały czas służy w politycznym aparacie szkoleniowym KBW. Jako Szef Wydziału Pol[ityczno]-Wych[owawczego] operacji bierze udział w walce z bandami [czytaj: niedobitkami AK]. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony „Krzyżem Walecznych”.
Od 1947 r. pracuje na kolejnych szczeblach aparatu propagandy Zarządu Politycznego KBW. W ciągu tego czasu ukończył bez przerwy Akademię Nauk Politycznych jako jeden z przodujących absolwentów i obecnie studiuje jako wolny słuchacz na Szkole Partyjnej przy KC. Do PPR przyjęty w styczniu 1946 r.17, PZPR od dnia zjednoczenia.
Wyróżnia się nieprzeciętnymi zdolnościami zarówno w przyswajaniu sobie wiedzy, jak i w umiejętnościach propagandowych i agitacyjnych
[przydało się potem w karierze naukowej, oj, przydało]. W zagadnieniach politycznych zajmuje bardzo prawidłowe stanowisko. Bardzo wnikliwy i spostrzegawczy w analizie politycznej, szczególnie czujny na błędy ideologiczne. [...]
Wbrew woli ojca i z własnej inicjatywy wystąpił o przekazanie Partii sumy powstałej z praw rodziców do spadku rodzinnego w postaci części domu. [...] Potępia sjonistyczne poglądy ojca i odwiódł go od zamiaru emigracji. (Matka jest członkiem PZPR, aktywistką, pracuje w WSS ["Społem"] jako inspektor. Również w ZSRR byłą aktywistką). [...]
Na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego nadaje się w zupełności.

Jeszcze przed wejściem do ścisłego kierownictwa zaliczył nasz bohater inną, nie mniej ciekawą przygodę. Ponieważ kraj był zrujnowany i nawet w KBW na niższych stanowiskach nie płacono za wiele (a z czegoś trzeba było żyć, gdy się kapitalistyczny dorobek rodziny przekazało socjalistycznej ojczyźnie), dość prędko musiał poczuć potrzebę dorobienia sobie na boku i zacząć się rozglądać za drugą fuchą. Jego wybór padł na Informację Wojskową. Współpracę (pod pseudonimem „Semjon”) podjął w 1945 – co ciekawe, przed tym rokiem sowieckie gestapo ze względów bezpieczeństwa w ogóle nie rekrutowało Polaków, miał więc przyszły as europejskiej socjologii szansę i na tym polu być pionierem. Donosił najprawdopodobniej przede wszystkim na innych oficerów i żołnierzy KBW, jego zdaniem niewystarczająco lewomyślnych. Pytany przez „Guardiana”, czy te donosy mogły mieć dla kogoś negatywne konsekwencje, wzdycha dziś: Cokolwiek by się robiło, to zawsze ma swoje konsekwencje.

Po awansach (i idących za nimi podwyżkach) z 1948 Bauman doszedł najwyraźniej do wniosku, że gra na dwa fronty nie jest już warta świeczki i postanowił zakończyć współpracę z Informacją Wojskową. 6 sierpnia funkcjonariusze kontrwywiadu w obecności samego zainteresowanego niszczą sporządzone przez niego w 1945 zobowiązanie do współpracy. Reszta materiałów wędruje do archiwum, gdzie przetrwają czasy PRL-u i III RP.

15 marca 1953, 10 dni po śmierci Józefa Stalina, Zygmunt Bauman żegna się z aparatem represji (u Łukasza Medekszy znalazłem informację, iż wyrzucenie zawdzięczał ojcu, który, nie bacząc na perspektywy syna, próbował wyemigrować z komunistycznego raju do Izraela). Trafia na Uniwersytet, gdzie staje przed nim otworem zupełnie inna kariera…

Sposób na ludożerców

U Lisa tekst o przeszczepach. Punktem wyjścia osobliwa teza, którą wygłosił ostatnio niejaki Bogusław Wolniewicz. Pan ów, na co dzień zajmujący się promowaniem myśli pewnego nieszczęśliwego dwudziestowiecznego homoseksualisty nazwiskiem Wittgenstein (w I połowie poprzedniego stulecia nie znano słowa gay, więc homoseksualiści byli nieszczęśliwi z definicji – niemniej Ludwig Wittgenstein nawet na tym tle uchodził za wyjątkowego kwękacza) oraz brylowaniem w Telewizji TRWAM i Radiu Maryja (co zresztą dość gładko godzi z deklarowanym ateizmem), ogłosił właśnie światu, że przeszczepianie narządów to zwyczajne ludożerstwo.

Poglądy kolejnego politycznego freaka byłyby tylko taką sobie ciekawostką, gdyby nie dość smutny trend, którego skutki zaczynamy już odczuwać: gwałtownie rośnie w Polsce liczba osób, które nie zgadzają się na pobranie po śmierci ich narządów do transplantacji. W efekcie już teraz wydłużają się kolejki oczekujących na serce, nerkę czy nawet krew (Polska od lat cierpi na deficyt krwiodawców).

Choćbym nie wiem jak próbował, nie potrafię zrozumieć ludzi gadających, jak Wolniewicz, o bezczeszczeniu zwłok, a jednocześnie godzących się na to, by ich bliźni niepotrzebnie umierali. Nie potrafię zrozumieć takiego przywiązania do własnych kiszek, że człowiek woli, by zaraz po jego zgonie zgniły, byle tylko razem z jego mózgiem. Nie potrafię zrozumieć bezmyślnego egoizmu, nachalnego mówienia sobie: „Może i ja umrę, ale i ktoś jeszcze umrze dlatego, że mu nie dam swojego serca”. Mimo tego niezrozumienia, chyba wiem, jak dość łatwo można by się z problemem rozprawić.

Ludzie w większości są – w rozmaitym sensie – skąpi. Niechętnie oddają innym to, co uznają za swoje, chyba że potencjalny koszt nieoddania okaże się znacznie większy od kosztu podzielenia się z innym. Wystarczyłoby, by każdy, kto wpisuje się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, musiał deklarować z urzędu i automatycznie, że absolutnie i w żadnej sytuacji nie godzi się, by mu w razie wypadku lub choroby przeszczepiano jakiekolwiek narządy lub przetaczano krew od innych dawców. Sprzeciwu takiego nie można by wycofać po zapadnięciu na chorobę, nie mogłaby go również wycofać rodzina ofiary wypadku. Podpisujesz i wiesz, że w razie kłopotów zdrowotnych pozostają ci w najlepszym razie rozwiązania syntetyczne. Cała reszta korzysta z uroków altruizmu odwzajemnionego, ty – w razie wypadku lub choroby – giniesz, za to w jednym kawałku.

Prawda, że kusząca perspektywa? Co ciekawe, taki przepis, poprzez wprowadzenie symetrii, wyeliminowałby poczucie dysonansu, które czasami może dręczyć tych, co godzą się być dawcami. Sam oddałem w życiu trochę krwi i powiem szczerze, że na myśl o tym, iż choć kroplę jej mógł dostać Bogusław Wolniewicz, nóż mi się w kieszeni otwiera. Wymóg wzajemności eliminowałby takie i podobne nieprzyjemne emocje, przyczyniając się do zwiększenia liczby dawców.

Same pożytki – pomysł więc bez szans.

Ukąszenie heglowskie

Prekursor marksizmu, postmodernizmu i reszty współczesnego dyskursu humanistycznego Georg Wilhelm Friedrich Hegel, gdy mu powiedziano, że fakty zaprzeczają temu, co w swych filozoficznych dziełach wypisuje, odrzekł podobno: Tym gorzej dla faktów. Słowa myśliciela okazały się uniwersalną inspiracją: służyły jako motto Leninowi i komunistom, Wellsowi, Sartre’owi i innym sterowanym z Moskwy pożytecznym idiotom, a nawet wyruszającym na Saddama neokonserwatystom Busha juniora. Nic dziwnego, że i Platforma Obywatelska postanowiła oprzeć na nich swój powyborczy PR.

Zaczęło się od tego, iż sąd uznał, że platformowi reklamiarze ludzi oszukiwali w spocie „Oszukali”. Nie pierwszy raz PO minęła się z prawdą – już kilka tygodni temu starannie wysmażony raport o mediach okazał się takim stekiem bzdur, że trzeba było mydlić ludziom oczy zapewnianiem, że niegotowy wyciekł. Wtedy jednak Rokita uszy tulił i przyznawał, że w raporcie pełno rzeczy niestosownych. Teraz Tusk idzie w zaparte:

Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk przeprosił wyborców na antenie Radia Zet za „pewną nieścisłość” w spocie wyborczym Platformy pt. „Lodówka – oszukali”. Jednak jego zdaniem, „co do zasady, ten spot mówi dość ponurą prawdę.”

Stwierdzenie w jednym ciągu wypowiedzi, że ktoś skłamał, ale „co do zasady” powiedział prawdę, to konstrukcja logiczna przechodząca moje zdolności pojmowania. Lecz cóż, do pana Donalda intelektualnie prawdopodobnie równie daleko mi, jak do Hegla, tedy niezdolność zrozumienia tego bez wątpienia niezwykle głebokiego spostrzeżenia wcale mnie nie załamuje, jeno napełnia jeszcze większym uznaniem dla Geniusza Kaszub.

Zwłaszcza, że możliwości intelektualne szefa PO na tym wcale się nie kończą. Przy okazji Tusk zaznaczył, że uzasadnienie sądu „jest jednoznaczne, w tym sensie, że sąd uznał, że Gazeta Wyborcza oraz inne źródła, które podajemy w tym spocie nie są wystarczająco pewne i wiarygodne, żeby tak precyzyjne procenty podawać”. Aż drżę na myśl, jakie zdolności do autosugestii muszą drzemać w człowieku, który zdołał przekonać samego siebie, że Wyborcza w kwestii PiS-u jest źródłem pewnym i wiarygodnym… Hegel może się schować.

Myśliciel dnia

Kłopotliwa skłonność

W przedwczorajszym „The Timesie” (dotarłem po zajawce z „Rzeczpospolitej”) znaleźć można mocny kawałek poświęcony pewnemu francuskiemu filozofowi o niespotykanej wśród galijskich intelektualistów skłonności do pisania prawdy. Myśliciel ów, Robert Redeker ośmielił się napisać artykuł, w którym nazwał Koran księgą pełną przemocy oraz stwierdził, iż islam pochwala przemoc i nienawiść.

Artykuł rozsławił imię Redekera, dzięki czemu otrzymuje on teraz mnóstwo korespondencji. Dotknięci wyznawcy religii pokoju grożą, że bluźniercę w najlepszym razie poćwiartują. Nie należą do rzadkości listy z narysowaną mapą do domu wolnomysliciela i dopiskiem: Świni, która tu mieszka, obetniemy głowę. Filozof dostaje również niezwykle ciekawe e-maile. W jednym z nich można wyczytać: Na tej ziemi już nigdy nie będziesz bezpieczny. Miliard trzysta milionów muzułmanów czeka tylko, by cię zabić.

Nie mam żadnych dodatkowych komentarzy ponad to, co już pisałem przy okazji gromów, które spadły na Benedykta XVI. Poza jedną zupełnie marginalną uwagą: Prawdomówność musi być cechą niezwykle niekorzystną z punktu widzenia przetrwania jednostki i jej genów, skoro nad ludźmi, którzy mają ku niej inklinacje, Darwin czuwa nawet we Francji.

Coś dla ducha

Mała reklama, ale słusznej sprawy. Od wczoraj trwa w Warszawie Festiwal Nauki. Jakby ktoś nie wiedział, jest to największa w Polsce impreza, na której naukowcy tłumaczą zwykłym zjadaczom chleba, jak się ten chleb piecze, trawi i co w trakcie trawienia w żołądku powstaje. Poza tym opowiadają o innych dramatach (których zatrzęsienie rozgrywa się w każdej sekundzie w nas i wokół nas) ku uciesze gawiedzi (która radośnie we wszystko wierzy, jako że dziwności płyną z ust tych, co naprawdę wiedzą, jak jest). I tak przez cały tydzień, do następnej niedzieli. Część świetnych wykładów już co prawda miała miejsce, niemniej zostało jeszcze kilka wartych wysłuchania.

Poniżej te, które z czystym sumieniem polecam i które bym bez wyjątku obejrzał i wysłuchał, gdyby doba miała ze sto godzin. Lokalizację i omówienia poszczególnych wykładów znajdziecie na stronie z programem. Te wytłuszczone po prostu muszę zobaczyć – zważywszy, że niektóre częściowo się pokrywają, ciekaw jestem, jak sobie poradzę.

Sobota, 16 IX

15:00 Kwantowa teoria względności – A. Okołów

Bioogniwa paliwowe – P. Kulesza

Komputerowe środowiska wirtualne – K. Ignasiak, M. Morgoś

15:30 Czy istnieją szyfry nie do złamania i rozmowy nie do podsłuchania? – P. Durka

16:00 Antysemityzm i potępianie odmieńców – I. Krzemiński

18:00 Czy kapitał ma narodowość? – debata

Niedziela, 17 IX

9:30 Prawda i mity o parówkach – M. Słowiński i inni

10:00 Czym jest autyzm u dzieci? – R. Kawa

Czy istnieje mowa nienawiści? Geje i lesbijki a kościół – studenci I.S.

Tworzymy fraktale – K. Barański

Zapachy żywności – M. Obiedziński, R. Wołosiak

Jak „zobaczyć” geny plazmidowe u bakterii mlekowych? – T. Aleksandrzak–Piekarczyk, M. Kowalczyk, A. Szczepańska, R.K. Górecki, A. Koryszewska, M. Hejnowicz, J. Życka-Krzesińska, J. Lampkowska, J. Bardowski

Lilavati” – M. Szurek

Salon gier strategicznych – P. Chrząstowski

Łowcy wyników – J. Błoniarz, A. Wójcik

Sprawdzamy Prawo Wielkich Liczb – J. Dębska, K. Pióro

Jak to działa? Fizyka i technika w medycynie – cykl tematyczny do 14:00

Podglądamy działanie enzymów – B. Kierdaszuk

Jak wrogowie naszych najlepszych przyjaciół mogą stać się naszymi wrogami – A. Bajer

Jak wyprodukować enzymy i zarobić? – K. W. Szewczyk

Od wyłącznika do sterownika – automatyka cyfrowa – A. Chmielniak

Pojazdy o minimalnym zużyciu paliwa – J. Piechna

11:00 Polska Szkoła Matematyczna – M. Kordos

Jak zbudować dobry dom dla komórki, czyli tajemnice ściany – D. Solecka

11:15 Odwrócona osmoza – nowoczesna technika oczyszczania wody

12:00 Techniki ultrawysokich ciśnień – J. Zwoliński

Sztuka oswajania dewiacji – K. Martyniak

Promieniowanie w naszym domu – I. Skwira

Łowcy wyników – J. Błoniarz, A. Wójcik

13:00 Zaskakujące strategie w prostych grach – P. Chrząstowski

Najważniejsza komórka w obronie organizmu – N. Drela

Komputery kwantowe – J. Szczytko

14:00 Ekonofizyka – R. Kutner

Bieda z biedą: kontrowersje wokół zjawiska ubóstwa w Polsce- D. Zalewski, M. Twardowska, A. Kiersztyn

15:00 Niezwykłe światło: ultrakrótkie impulsy laserowe – P. Fita

Biolog – zawód z przyszłością – J. Pijanowska, J. Fronk, E. Bartnik, P. Stępień

Fascynujące nanowęgle – A. Huczko

16:00 Lasery w medycynie – M. Godlewski

18:00 Życie we Wszechświecie – S. Bajtlik (CAMK PAN), J. Kaźmierczak (PAN)

Poniedziałek, 18 IX

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Podwójnie „dyskretny” charakter ruchu oczu – J. Ober

BUW od kuchni – Z. Wiorogórska

Czy Ślązacy są narodem? Czy Śląsk oderwie się od Polski? – L. Nijakowski

Podziemna sieć informacji, czyli jak rośliny porozumiewają się w glebie – A. Szakiel

Walka z wirusem niedoboru odporności (HIV-1): strategie, osiągnięcia i nadzieje – M. A. Siwecka

Czy temperament decyduje, jakim będziesz kierowcą? – A. Tarnowski

17:00 Gdzie szukać wspólnoty ludzkiej? – P. Łuków

Zmiany klimatu u twoich drzwi – R. Dawson

Kościół i lustracja – P. Machcewicz, Z. Nosowski, H. Bortnowska, M. Lasota, J. Gowin, o. M. Zięba

Nauki ścisłe dla medycyny i biologii – M. Piotrkiewicz

Jakie pan ma ciśnienie krwi i co o tym wie fizyk? dr T. Buchner

18:00 Zbiór Cantora – W. Bartol

Bliski daleki świat – A. Jonas, M. Ostrowski, J. Mojkowski

Molekularne mechanizmy neurodegeneracji i neuroprotekcji – B. Kamińska

Podróż do wnętrza ciała – L. Rogowski

Czy wszyscy jesteśmy aleksytymikami? Trudności w regulacji i nazywaniu emocji – K. Schier

Deficyt demokracji w Unii Europejskiej i co z tego wynika – U. Kurczewska

19:45 Umysły zwierząt – M. Trojan

Wtorek, 19 IX

14:30 Języki sztuczne – M. Derwojedowa

15:00 Reklama jako test kultury – E. Szczęsna

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Mechanika internetu – K. Kawecki

Warsztaty programistyczne – K. Barteczko, W. Drabik

Cuda inteligencji komputerowej – P. Synak

Co mają wspólnego wirusy i plotki? Komputerowa symulacja rozprzestrzeniania w sieciach społecznych – R. Nielek, A. Wawer

Bioinformatyka: przyszłość biologii ilościowej – W. Rudnicki, J. Piechota

Głusi, którym się udało – M. Świdziński

16:30 Programowanie równoległe – A. Smyk

Jak łamie się szyfry? Omówienie na przykładzie maszyny rotorowej Enigma – K. Kulesza z zespołem

17:00 Utopia – wspólnota i przymus? – S. Szymański

Zmiany społeczne po 1989 r. – E. Wnuk-Lipiński, B. Mach, L. Kolarska-Bobińska, J. Szacki, J. Grzelak

56 – ‘66 – ‘76. Trzy kroki do wolności – A. Paczkowski, J. Eisler, S. Jankowiak, P. Skibiński, prowadzi J. Żaryn

17:15 Komputerowe modelowanie materiałów – J. Piechota

17:30 Warsztaty symulacji komputerowej – P. Tronczyk

Pokaz robotów – A. Szmigielski

Tworzenie gier komputerowych – czy to na pewno łatwe? – K. Kalinowski

18:00 Krzywa Peano – M. Krych

Jak zabić komórkę nowotworową? – K. Piwocka

Jak dbać o nogi? – S. Majewski

Jak zmierzyć się z tym złem? w 60. rocznicę pogromu kieleckiego – A. Patalas, K. Starczewska, M. Sawickii, B. Białek. Pokaz filmu M. Łozińskiego „Świadkowie” i dyskusja panelowa.

Czarne, białe i łaciate: podstawy genetyki umaszczenia ssaków – M. Gajewska

18:30 Platforma e-learningowa – P. Lenkiewicz

Środa, 20 IX

14:00 Historia o DNA – Takao Ishikawa

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

17:00 Gdy zdarzy się wypadek – M. Sławiński

Nieślubne dzieci w Warszawie w XIX w. – E. Mazur

Dlaczego stajemy się nałogowcami? Molekularne mechanizmy uzależnień – K. Winiarska

18:00 Ślimak Pascala – M. Kordos

Wirusowe zakażenia krwiopochodne – M. Wróblewska (AM)

O rozmaitości źródeł energii, ich dostępności i cenach – M. Duda, W. Adamczyk, S. Chwaszczewski, Z. Składanowski, W. Tomczak; L. Dobrzyński

Czeczenia zapomniana – P. Grochmalski, prowadzi K. Kurczab-Redlich

Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką – A. Żbikowski

Uwodzenie i oszustwa seksualne w świecie kwiatów i owadów – G. Winiarska

Czwartek, 21 IX

15:00 Czy możesz zostać kontrolerem ruchu lotniczego: testy – A. Malon

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Wrodzone choroby metaboliczne – A. Kiersztan

Czy nauczymy się leczyć chorobę Alzheimera? – U. Wojda

Chemia, fizyka, biologia i odrobina psychologii, czyli o tym, jak działają kosmetyki – J. Arct, K. Pytkowska

16:30 Moja kariera? Biologia! – A. Chołuj

17:00 Labirynt w powietrzu. Planowanie lotu – A. Kinowski, J. Wyrwich

18:00 Trąbka Borsuka – W. Sadowski

Błędny spacer po rynku finansowym – R. Wojnar

O energetyce za lat 50 i za lat 100 – M. Duda, W. Adamczyk, S. Chwaszczewski, Z. Składanowski, W. Tomczak; L. Dobrzyński

Tak zwane zło, tak zwane dobro: biologiczne korzenie agresji i zjawisk społecznych – E. J. Godzińska

Piątek, 22 IX

14:00 Jak działają enzymy – M. Garstka

15:30 Biolog: zawód z przyszłością

16:00 Cukrzyca typu 2: lepiej zapobiegać niż leczyć – A. Jagielski

Chemia, fizyka, biologia i odrobina psychologii, czyli o tym, jak działają kosmetyki – J. Arct, K. Pytkowska

BUW od kuchni – Z. Wiorogórska

Noc badaczy w Instytucie Chemii Fizycznej PAN (do 22:00)

Noc badaczy w Instytucie Fizyki Doświadczalnej UW (do 22:00)

16:30 Czy można sterować ryzykiem? O pewnych zagadnieniach matematyki finansowej – Ł. Stettner

17:00 „Geny wokół nas” – dla świata mediów, posłów i samorządowców.

Jak hormony i antybiotyki zanieczyszczają środowisko – G. Nałęcz-Jawecki

Polityka zagraniczna: przeszłość i przyszłość – W. Roszkowski, K. Szymański, K. Mroziewicz, R. Żółtaniecki

18:00 Ciekawość i zabawa u zwierząt – W. Pisula

Róg Gabriela – W. Sadowski

Liczby zespolone i fraktale – F. Przytycki, L. Jaksztas

Czy dzieci mogą mieć zawał serca? – E. Wyroba

Mumia prawdziwa czy fałszywa? – M. Dolińska

Dyskusje przy kawie o najciekawszych problemach fizyki – A. Dragan, K. Meissner, Z. Szefliński i P. Szymczak (do bardzo późna)

18:30 Grypa – ptasi czy ludzki problem? – B. J. Starościak

Jugosławia – szczególne państwo i jego specyficzny rozpad na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej – M.J.Zacharias

Nocny dyżur” – A. Bąk, B. Bukowicka, F. Dąbrowski, E. Drozdowicz, A. Jabłońska (lekarze w AM, do 1 w nocy)

20:00 Jak zbadać sen? – M. Skalski

Sobota, 23 IX

9:00 Mensa, IQ, testy – M. Kozioł

10:00 Quake”, „Doom” i matematyka – J. Tyszkiewicz

Delta przedstawia: czy umiecie się dziwić? – P. Zalewski, M. Bluj, Ł. Gościło

Sesja testowa IQ – J. Cywiński

Twarz cyfrowa – animacja i rozpoznawanie – G. Galiński, M. Leszczyński

Fizyka z grzebyka i inne zaskakujące zjawiska – M. Pawłowski, J. Wróblewska

Fizyka i chemia w kuchni: dlaczego ciasta rosną lub nie? – K. Dołowy

Przygody z chemią – A. Czerwińska

Magia rewolweru i pistoletu – R. Woźniak, M. Zahor, W. Furmanek, W. Koperski

Majstrowanie w genach roślin – H. Bolibok, M. Głodek, A. Ziółkowska, R. Wóycicki

Czy można zobaczyć cząsteczkę chemiczną? – K. Suwińska

Zielona bakteria – M. Mlącki

O Enigmie nieenigmatycznie – po co nam kryptografia – J. Szmidt

Od genu do bioproduktu – M. Pilarek

Co jest w twoim ulubionym kosmetyku? – A. Frydrych, E. Starzyk

Badanie ekspresji genów w drożdżach a patogeneza chorób ludzkich – T. Żołądek, J. Kamińska, P. Kaliszewski, P. Chołbiński

11:00 Jak i po co zwierzęta odmierzają czas? – K. Skwarło-Sońta

Jak skutecznie namieszać, czyli twierdzenie Birkhoffa – W. Sadowski

Dlaczego warto finansować badania podstawowe np. węglowodorów aromatycznych? – H. Dodziuk

Przyszłość należy do robotów – C. Zieliński i doktoranci

O racjonalnej polityce karnej – czy resocjalizacja to lipa? – M. Płatek

11:30 Wyże, niże, wiry w wannie – S. P. Malinowski

Co trzeba zrobić, by rakieta leciała do celu – A. Dębecki

12:00 Światło jakie jest, każdy widzi – P. Kaczor

Sesja testowa IQ – J. Cywiński

Drobnoustroje produkują energię – K. W. Szewczyk

Kto i jak oczyszcza ścieki? – H. Boszczyk-Maleszak, A. Suszek

Fizyka dla bramkarzy – P. Napiorkowski

Cząsteczki z dziurką – cyklodekstryny – H. Dodziuk

Plazma – czwarty stan materii – M. Rabiński

Dziura ozonowa – prawda czy mit? – A. Pietruczuk, P. Sobolewski

Jak samodzielnie rozwijać własne kompetencje interpersonalne? – P. Smółka

12:30 Analiza molekularna genu – J. Towpik

13:00 Twierdzenie o powrocie – P. Strzelecki

Jak to jest z globalnym ociepleniem klimatu? – K. Haman

Szybko, łatwo i bez bólu: diagnostyka i leczenie choroby wrzodowej – J. Bujko

Energetyka jądrowa w Polsce. Symbioza węgla i energii jądrowej – L. Pieńkowski

Skład i prozdrowotne właściwości masła – A. Stołyhwo

14:00 Banknoty jako podręcznik geologii – A. Kozłowski

Jawnie o szyfrach: od Enigmy do kryptologii współczesnej – A. Orłowski

15:00 Biolog – zawód z przyszłością

Fizyka efektu cieplarnianego – J. Mostowski

Niedziela, 24 IX

10:00 Zielona bakteria – M. Mlącki

Jak wyprodukować enzymy i zarobić? – K. W. Szewczyk

Badanie ekspresji genów w drożdżach a patogeneza chorób ludzkich – T. Żołądek, J. Kamińska, P. Kaliszewski, P. Chołbiński

Roboty, roboty, roboty dla każdego – Uniwersytet w Luxemburgu

Robotyka innowacyjna – K. Mianowski

Co jest w twoim ulubionym kosmetyku? – A. Frydrych, E. Starzyk

11:00 Zostań chirurgiem! – P. Suwalski

Komórki macierzyste. Czy dzisiejsza wiedza potwierdza wiązane z nimi oczekiwania? – M. Maleszewski

12:00 Dlaczego uwielbiamy jeść słodycze? – R. Jarzyna

Czy widzimy świat takim, jaki jest naprawdę? O złudzeniach badanych przez psychologię – P. Rychlewska, K. Imbir, M. Górka

12:30 Analiza molekularna genu – J. Towpik

Zwiedzanie laboratoriów IF PAN

13:00 Zbadaj swój DNA – M. Mlącki, J. Lilpop

Priony: co dobrego „mówią” nam drożdże? – Takao Ishikawa