Gdyby tylko jeden człowiek na świecie przycisnął do ziemi przerażoną, wyrywającą się i wrzeszczącą dziewczynkę, odciął jej genitalia brudnym ostrzem i zszył ją, pozostawiając jedynie niewielki otwór na mocz i krew menstruacyjną, zadawalibyśmy sobie tylko jedno pytanie: jak surowo należy ukarać tę osobę i czy śmierć byłaby wystarczającą karą? Kiedy jednak robią to miliony ludzi, potworność tego czynu nie zostaje wcale milionkrotnie spotęgowana, ale owa zbrodnia staje się nagle częścią “kultury”, tym samym – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wydaje się mniej, a nie jeszcze bardziej ohydna. Niektórzy przedstawiciele zachodniej “myśli moralnej” próbują jej nawet bronić.

Donald Symons, antropolog amerykański

3
Leave a Reply

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Gość: , 193.0.117.24*Gośćarvata Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
arvata
Gość
arvata

relatywność podejścia do tzw. kultury jest jeszcze w innym aspekcie – spróbuj powiedzieć publicznie, że torturowanie więźniów jest fragmentem kultury “której nie da się zrozumieć, ale nie można jej potępiać” to zostaniesz publicznie zlinczowany, o torturach wobec kilkuletnich dziewczynek można to powiedzieć publicznie
jakoś tak łatwo powiedzieć o dyskryminacji kobiet (czy to o konieczności noszenia czadorów, braku elementarnych praw, czy o okaleczaniu genitaliów), że to element tradycji, innej kultury…

Gość
Gość
Gość

Dlaczego w ogóle zabrania się torturowania więźniów, szczególnie tych z najgorzymi przestepstwami? Wyobraźmy sobie np. że jakiś gość podlożył bombę, myśmy go złapali, a on nie chce powiedzieć gdzie. Czy wtedy tortury nie są uzasadnione moralnie?

Gość: , 193.0.117.24*
Gość
Gość: , 193.0.117.24*

Dlaczego w ogóle zabrania się torturowania więźniów, szczególnie tych z najgorzymi przestepstwami? Wyobraźmy sobie np. że jakiś gość podlożył bombę, myśmy go złapali, a on nie chce powiedzieć gdzie. Czy wtedy tortury nie są uzasadnione moralnie?