Jeszcze Orlengate nie wyjaśnione, a już nam następna afera w najlepsze rozkwita. Dziś zeznawała Anna Jarucka. Stenogram czyta się jak Gombrowicza:

Ja sobie pozwoliłam panu ministrowi wtedy zwrócić uwagę, że to oświadczenie jest na dzień 31 grudnia 2001 r., kiedy pan minister te akcje jeszcze posiadał. Pan minister stwierdził wówczas, że on je miał zamiar sprzedać w grudniu, a sprzedał na samym początku stycznia, a więc to prawie na jedno wychodzi i że on teraz nie będzie wpisywał czegoś, czego nie ma. Pan minister użył takiego sformułowania w stosunku do mnie: pani nie mówi, tylko pani słucha. (…)
Ja wtedy jeszcze zauważyłam, że no bardzo sympatycznie jest mieć tyle akcji takiej firmy jak Agora i też bym chciała mieć tyle akcji, na co pan minister powiedział – i wtedy ja to odebrałam jako żart (…) – powiedział, że dostał w prezencie te akcje.

Hmmm, trochę to wyjaśnia w kwestii stosunku Wyborczej do Cimoszewicza i tego, co wykrył normalnyfacet na blogu kataryny:

sonde “bardziej wierze” zauwazylem o godz. 19.20
wynik:
AJ 935 glosow (63%)
WC 544 glosow
godz 19.22:
AJ 1220 glosow (29%)
WC 2927 glosow

normalnyfacet napisał potem tabelkę w excelu, która pokazywała mu przyrost wyników. Jaruckiej głosy poparcia przyrastały średnio o 900 (zwykle pomiędzy 700 a 1100) głosów na każde 5 minut. Poparcie dla Cimoszewicza wzrastało tymczasem nader niestabilnie:

godz 19.22: +2383
godz 19.24: +30
godz 19.30: +91
godz 19.42: +1136
– – – – – – – – –
godz 19.45: +24
godz 19.50: +44
godz 19.55: +1682
godz 20.00: +48
godz 20.05: +539
godz 20.10: +51
godz 20.15: +2371
godz 20.20: +45
godz 20.25: +50
godz 20.25: +50
godz 20.30: +45
godz 20.35: +44
godz 20.40: +17
godz 20.45: +53

Nie trzeba być statystykiem, by zauważyć, że prawdopodobieństwo takich wyników pozostawia wiele do życzenia. Pytanie, kto wyniki fałszuje? normalnyfacet uważa, że GW “tylko” pozwala na manipulowanie wynikami sondy… Komu?

Głosy oddaje się łącząc się z serwerem Agory ze swojego numeru IP. Agora nie blokuje numeru IP bez względu na ilość oddanych głosów. Dbać ma o to w zamierzeniu przeglądarka. Taki Internet Explorer faktycznie zapisuje w cookies, że się głosowało, wystarczy jednak ciasteczko skasować i można głosować ponownie. Pod linuxem jest to jeszcze prostsze: w tekstowych przeglądarkach lynx i links głosować można ile wlezie – nic się nie blokuje, wyniki przyrastają. Jednak, choćby ktoś dysponował najszybszym komputerem i najszybszym łączem, nie jest w stanie tych głosów oddawać szybciej niż 1 na sekundę. Czyli w ciągu dwóch minut odda najwyżej 120 głosów. Tu ktoś oddał 2383.

Oczywiście, można powiedzieć, że atak nastąpił w tym samym momencie z wielu źródeł – pytanie jednak, dlaczego nie trwał dłużej niż 2 minuty? Gdyby ktoś chciał taki atak przeprowadzić, nie robiłby tego symultanicznie: jest to i trudniejsze, i bardziej ryzykowne. Taki przyrost głosów ma małe szanse, że ujdzie uwadze osobie, która opiekuje się sondą – ta zaś w każdej chwili może zablokować możliwość głosowania z jakiegoś adresu IP, w skrajnym przypadku nawet skorygować wynik odejmując sfałszowane głosy.

Podsumowując: głosowania na Cimoszewicza musiałyby być przeprowadzane synchronicznie z wielu komputerów (z jednego zabrałoby to za dużo czasu), z których jednak poza chwilami ataków głosów nie oddawano. Informatycy w Agorze musieliby być głusi i ślepi, a zwolennicy Słońca Białowieży bezdennie naiwni…

Pozostaje jeszcze jedna alternatywa: wynik został skorygowany na poziomie redakcji. To wyjaśniałoby przyrosty w krótkich odcinkach czasu: mogły po prostu być punktowe, gdy kompetentna osoba dopisywała tysiąc lub dwa po słusznej stronie. Resztę zostawmy brzytwie Okhama.

6 komentarzy

  1. w wielkim skrocie mozna duzo skuteczniej glosowac pod takim linuxem i to z jednego nie kilku kompoterow. polecam poczytac o np wget ( man wget ).

    a tak poza tym spiskowe teorie dziejow sa szkodliwe na cere.

    Gość: , brpd.crt.warszawa.supermedia.pl
  2. Tu nie chodzi o teorie spiskowe, tylko o przejrzystość. Kiedy dostaję wyniki sondy, wiem, że nie jest to niezależny sondaż przeprowadzony na reprezentatywnej próbce Polaków. Spodziewam się jednak, że będzie on w przybliżeniu oddawał to, co myślą użytkownicy portalu gazeta.pl, a nie jego administratorzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.