Kościół a seks z dziećmi

Czy wiecie, że:

  1. Pewien irlandzki mnich z zakonu norbertanów nazwiskiem Brendan Smyth zasłynął tym, że w ciągu pięćdziesięcioletniej (1945-1994) posługi w Dublinie, Belfaście i kilku miastach amerykańskich zgwałcił ok. 400 dzieci. Ojczulek miał niezłe chody u zwierzchników w swoim zakonie, którzy zresztą o jego słabości wiedzieli już w latach 40-tych, niemniej solidarnie trzymali buzie na kłódki. Ba, czasami nawet pomagali: gdy w parafii, w której zakonnik aktualnie “uczył”, wszystkie dostępne młode duszyczki były już zaliczone, przenosili delikwenta w nowe miejsce, gdzie mógł sobie używać do woli, a poprzednim ofiarom i ich rodzinom sobie znanymi sposobami zamykali usta. Aresztowanie rozrywkowego norbertanina w 1994 i jego kolejne sprawy sądowe (w 1994 skazano go za 17 gwałtów w Belfaście, w 1997 za 74 gwałty w Dublinie, końca innych procesów już nie dożył) wywołały niemały kryzys w katolickiej Irlandii – dość powiedzieć, że zaowocowały lawiną ujawnień kolejnych ofiar chuci duchowieństwa, upadkiem prawicowego rządu i spadkiem o niemal 20 procent frekwencji na niedzielnych mszach.

     

  2. Inny, tym razem amerykański, pedofil-rekordzista, John J. Geoghan, przez 30 lat posługi kapłańskiej „zaliczył” przynajmniej 130 dzieciaków. Jego także uczynni zwierzchnicy po każdej większej wpadce przenosili do innej parafii, a sprawie ukręcali łeb. Ojciec John wpadł, gdy zaczął się dobierać do chłopców na przyparafialnym basenie. Bostońska archidiecezja do dziś negocjuje odszkodowanie, jakie wypłaci ofiarom Geoghana (ostatnio mówi się o 65 milionach dolarów).

     

  3. W październiku 2005 zakończyło się w Irlandii rządowe dochodzenie w sprawie molestowania dzieci w malutkiej wiejskiej diecezji Ferns. W stan oskarżenia postawiono 21 duchownych, którym zarzucono ponad 100 gwałtów na dzieciach płci obojga. Trzeba przyznać, że duszpasterze zadziwiali pomysłowością – np. w kościele parafialnym w Monageer urządzili sobie burdel, w którym nastoletnie dziewczynki gwałcili… na ołtarzu. Biskup, jak zwykle, o wszystkim wiedział, ale poprzestawał na delikatnych napomnieniach.

     

  4. Najdalej w miłości do dzieci posunął się południowoafrykański ksiądz, który w 2004 z dwoma wspólnikami zgwałcił i zamordował 8-letnią dziewczynkę. Tym razem hierarchowie nie próbowali wyciszać sprawy.

     

  5. W opublikowanym w lutym 2004 raporcie John Jay College na temat molestowania nieletnich w Kościele Katolickim wyliczono, że w latach 1950-2002 tylko w sądach amerykańskich o napastowanie seksualne dzieci oskarżono 4 392 księży. Wśród 10 667 procesujących się ofiar większość stanowili chłopcy, którzy w chwili popełnienia wobec nich przestępstwa mieli 11-14 lat. Najczęściej ministranci.

     

  6. Wielu znanych z niestandardowego libido amerykańskich duchownych miało polskie korzenie. Mimo to również woleli chłopców.

     

  7. W 2005 nowo wybrany papież Benedykt XVI zwrócił się do prezydenta Busha z prośbą o list żelazny na czas potencjalnej pielgrzymki do USA (planowanej na maj 2007), który by go, jako głowę państwa, uchronił od aresztowania, gdy tylko postawi stopę na amerykańskiej ziemi. Papież ma bowiem w Teksasie zaoczny proces o tajny list, który w roku 2001, jeszcze jako kardynał Ratzinger, wysłał do amerykańskich hierarchów. Zakazywał w nim władzom duchownym informowania władz świeckich o wynikach śledztw w sprawie pedofilii księży w przypadkach, w których nie upłynęło 10 lat od chwili, gdy ofiara osiągnęła pełnoletność. W USA namawianie do krycia przestępcy to nie przelewki – nic dziwnego, że Ojciec Święty chciał mieć pewność, iż po przybyciu do Ojczyzny Wolności nie trafi za kratki.

     

  8. Joseph R. ze swymi nakazami trzymania przez księży buzi na kłódkę wcale nie był pierwszy: w 1962 w Watykanie wydano dokument Instructio de modo procedendi in causis de crimine sollicitationis (przekład na angielski) w którym dla duchownych, którzy upubliczniliby przypadki molestowania seksualnego przez innych duchownych, przewidywano karę ekskomuniki. Instrukcję odkryto przypadkiem w roku 2003.

     

  9. W ukrywaniu (na poziomie centralnym) części przypadków molestowania przez księży z ostatnich trzech dekad oprócz aktualnego papieża uczestniczyć musiał (ze względu na piastowane stanowisko) przynajmniej jeden nasz rodak.

     

  10. W najnowszej (od dziś na półkach księgarń i kiosków) książce kardynała Dziwisza „Świadectwo”, opisującej kulisy życia w Watykanie w latach 1978-2005, nie ma o tym wszystkim ani słowa.






Skomentuj:

podpis:  
email:  
www:  
 
92 odpowiedzi
 
  1. novic84 napisał(a):

    W ukrywaniu (na poziomie centralnym) części spraw związanych z molestowaniem seksualnym w wykonaniu księży w ostatnich dwóch dekadach oprócz aktualnego papieża uczestniczyć musiał (ze względu na piastowane stanowisko) przynajmniej jeden nasz rodak.

    A to na podstawie wiedzy ogólnej?

  2. lysakowski napisał(a):

    Nie, na podstawie prostej selekcji: jak nie jeden, to drugi.

  3. novic84 napisał(a):

    Nie będę wnikał w sposób prezentacji tematu, bo każdy ma prawo uprawiać „pozycję”, którą najbardziej lubi lub innej nie umie uprawiać, ale… nie przystoi, nie przystoi żeby oskarżając kogokolwiek o przestępstwo, nie podawać dowodu. Technika rodem z z PiSia.

  4. lysakowski napisał(a):

    Ależ ja nikogo nie oskarżam. Ot, zestawiam fakty, tudzież daję wyraz swym wątpliwościom co do tego, by przyszły B16 działał na własną rękę, bez wiedzy i zgody zwierzchnika lub tego, który – jak wiemy z publikacji „Głosu Wielkopolski” – kontrolował informacje do zwierzchnika dopływające.

  5. novic84 napisał(a):

    Panie Tomaszu! Ale ja Cię proszę nie mów do mnie jak bym był JaroLechem Kaczyńskim przemawiającym do swojego elektoratu!

    jak wiemy z publikacji “Głosu Wielkopolski” – kontrolował informacje do zwierzchnika dopływające.
    Ja zaraz zacznę przytaczać argumenty z „Naszego Dziennika”…

  6. radeh napisał(a):

    true true…
    niestety ciężko będzie naszych krajanów zmusić do sensownych przemyślen w kwestii hmmm… kleru.
    Przykład – Jedyne Katolickie Medium We Wszechświecie. Wiekszość ludzi których znam puka się w czoło słysząc o „twarzowym radiu” – a jednak ono i dyrektorskie legiony mają się świetnie. Papież Wojtyła? – santo subito! Dziwisz? też santo, lecz musimy poczekać az zejdzie.
    O ciekawostce z procesem B16 w teksasie słyszę po raz pierwszy – musze zgłębić temat 🙂

  7. lysakowski napisał(a):

    Novic84, a proszę bardzo. Nikogo tu nie będę sekował z uwagi na żródło, z którego czerpie informacje.

  8. novic84 napisał(a):

    Panie Tomaszu, Pana czytelnicy dokonają linczu duchowego na mojej skromnej osobie;) Nie odważę, się.

  9. Bartini napisał(a):

    Niestety, polski naród jest nadal mocno sklerykalizowany i takie teksty nie łatwo przejdą przez ich zaślepione oczy.
    Nie ma co oczekiwać rewelacji w książce Dziwisza, sądze że ciekawsza byłaby lektura jego teczki z IPN.

  10. lysakowski napisał(a):

    Panie Grzegorzu, proszę nie demonizować (wszystkich) moich Czytelników. Część z nich to bez wątpienia osoby światłe i zaprawione w promowaniu tolerancji, także dla tych, którzy podpierają się cytatami z mediów nielewomyślnych. Wiem dobrze, bo czasami cytuję publikacje IPN-u – i niektórzy mnie bronią 😉

  11. lysakowski napisał(a):

    Bartini, bardzo chciałbym tę teczkę zobaczyć, niestety, wizyty byłych esbeków w krakowskim pałacu metropolitalnym każą mi sądzić, że główny targ już został ubity i w teczce nic ciekawego się nie znajdzie…

    Polecam w tym zakresie artykuł o spotkaniach SB-Dziwisz z „Gazety Polskiej”. Artykuł już zniknął z onetu, na którym go kiedyś wygrzebałem, niemniej żyje jeszcze na paru forach: http://kiosk.onet.pl/charaktery/1,65,8,21380184,59634508,2315843,0,forum.html

  12. brocha napisał(a):

    Oczywiście, że księża gwałciciele są kryci – nie od dziś wiadomo że dla księzy ważniejsza jest ich instytucja niż zgodność ze słowem, które głoszą.

    A to, że do życia pod habitem ucieka wielu dewiantów jest od dawna powszechnie znanym faktem.

  13. Castaneda napisał(a):

    Szanowny autor się powtarza, ten temat był już poruszany w „Matce Boskiej Lustracyjnej”. Powtarzam podane tam naukowe a nie demagogiczne komentarze na ten temat.

    „My research of cases over the past 20 years indicates NO EVIDENCE whatever that Catholic or other celibate clergy are ANY MORE LIKELY to be involved in misconduct or abuse than clergy of any other denomination — or indeed, than nonclergy. However determined news media may be to see this affair as a crisis of celibacy, the charge is just unsupported.” (za: Roman Catholic sex abuse cases)

    Nie zgadzam się co prawda z twierdzeniem, że liczba zboczeńców wśród księży powinna być taka sama jak średnia w społeczeństwie. Jeśli mają oni odgrywać rolę autorytetów moralnych, to powinna być znacznie mniejsza, co oznacza że księży ze skłonnościami należy z Kościoła usuwać, im szybciej tym lepiej dla jego wizerunku.

    Istnieje jednak kluczowa różnica pomiędzy zboczeńcami na łonie Kościoła i zboczeńcami w europejskich partiach lewicowych.

    Ci pierwsi stoją w radykalnej sprzeczności z doktryną Kościoła i stanowią ewidentną patologię. Można co najwyżej dyskutować, czy rzeczywiście wszystkie oddziały Kościoła wystarczająco zdecydowanie na to reagują. Moim zdaniem nie, ale nie dyskredytuje to Kościoła jako całego, chociaż niewątpliwie szkodzi jego wizerunkowi.

    Sprzeczność „lewicowych” pedofili z jakąkolwiek doktryną jest znacznie mniej ewidentna, bo moralność zastąpił tam relatywizm i społeczny leseferyzm, który nie daje jednoznacznej odpowiedzi czy gwałcenie dzieci jest dobre czy złe, tym bardziej ze pojęcia te są usilnie zacierane jako niepostępowe. Ta ideologia po prostu daje o wiele większe przyzwolenie na tego rodzaju praktyki.

    „Po siedmiu latach nastąpił jednak przełom i w tym roku na lawie oskarżonych obok [Marca] Dutrouxa zasiądzie niejaki Jean-Michaeł Nihoul, powiązany z elitami liberalnej Partii Reform i Wolności. W świetle zebranych dowodów to on był głównym pośrednikiem między przestępczym półświatkiem a światem wielkiej polityki. (…) Wiadomo, że kontakty seksualne z osobami małoletnimi utrzymywał lider belgijskich socjalistów, wicepremier Elio Di Rupio. Nie został jednak oskarżony o pedofilię tylko dlatego, że chłopiec, z którym współżył, skończył akurat 16 lat, a w belgijskim prawodawstwie pedofilia dotyczy stosunków z dziećmi przed 16. rokiem życia.” (za: Pogoda dla pedofilów)

    Od tej pory trochę się zmieniło, m.in. powstała holenderska partia pedofili (PNVD – „Partia Dobroczynności, Wolności i Różnorodności” – piękne!), która poza pedofilami chce także „równości” dla zoofili.

  14. Castaneda napisał(a):

    „Najdalej w miłości do dzieci posunął się południowoafrykański ksiądz, który w 2004 z dwoma wspólnikami zgwałcił i zamordował 8-letnią dziewczynkę. Tym razem hierarchowie nie próbowali wyciszać sprawy.”

    A pisałeś już o tych dwóch południowoafrykańskich lesbijkach, które zamordowały biologicznego synka jednej z nich za to że nie chciał do drugiej mówić per „tatusiu”?

  15. lysakowski napisał(a):

    Castenada, te dwie lesbijki są tu z nami w komentarzach do kazdego artykułu, pod którym zabierasz głos. Póki co jednak, nic nie wiem o tym, by miały święcenia kapłańskie 😉

  16. Marcin napisał(a):

    Odważne.
    Nie szczególnie sensacyjne za oceanem, ale tu u nas odważne.

  17. Castaneda napisał(a):

    Bycie lesbijką to prawie jak święcenia w nowej świeckiej tradycji europejskiej 🙂

  18. lysakowski napisał(a):

    Castaneda, nawiązując do Twego „dłuższego” komentarza (który zatrzymał mi był Akismet, co dopiero teraz zauważyłem), chcę zaznaczyć, że jeśli chodzi o tok rozumowania autora wskazanego przez Ciebie artykułu na wikipedii, pozostawia on wiele do życzenia. W USA o napastowanie dzieci oskarżono ok. 4 procent wszystkich księży. Gdybyśmy przyjęli, że w populacji ogólnej mężczyzn jest również przynajmniej 4 procent pedofilów (licząc tylko tych, którzy dali się złapać), musiałoby ich być w Stanach 6 milionów. Tymczasem w Ameryce nie ma nawet tylu więźniów.

    O twoich próbach łaczenia pedofilii z lewicowymi ideologiami (którym, nie wiedzieć zresztą czemu, imputujesz relatywizm i leseferyzm, w moim mniemaniu łączace się raczej z prawicującym liberalizmem), już nie wspominam. Póki co bowiem masz po jednej stronie kilkunastu oskarżonych polityków (których zresztą wcale nie bronię), po drugiej – kilkanaście tysięcy duchownych, oskarżonych o pedofilię na całym świecie. I skomplikowaną machinę Kościoła, który aż do lat 90-tych z powodzeniem krył niechlubne dokonania swoich pasterzy…

  19. Castaneda napisał(a):

    1) Czy możesz napisać skąd wziąłeś te „4% wszystkich księży”? Czy Twoje statystyki dotyczą tylko księży katolickich (skoro piszesz o „machinie Kościoła” domyślam się że masz na myśli Watykan) czy też wszelkich innych „kościołów” i sekt? Bo formalnie to nawet Szymon Niemiec jest diakonem jakiegoś tam „kościoła zreformowanego” (i prowadzi firmę produkującą filmy porno nawiasem mówiąc), ale łączenie go z Watykanem jest nadużyciem. Pytam bo wygląda mi to na analogiczną statystykę jak z „przemocą w rodzinie” gdzie okazuje się że za większość przypadków przemocy odpowiada konkubin a nie mąż a pisze się o „rodzinie” (swoją drogą czemu nie skomentowałeś tego artykułu w Wyborczej).

    3) Autorami poniższych cytatów nie są „prawicujący liberałowie” tylko Volker Beck i Daniel Cohn-Bendit, topowi europejscy „zieloni”, humaniści, geje i europarlamentarzyści z lewo-różowo-zielonej strony europarlamentu:

    „Celem etapowym [na drodze do legalizacji pedofilii] może być doprowadzenie do rzeczowej dyskusji na temat pedofilii. W kwestii karalności perspektywą byłaby np. nowelizacja „wieku ochronnego” na 14 lat albo możliwość odstąpienia od karania w wypadku udowodnienia przed sądem, że dziecko nie poniosło krzywdy.”

    „Ten, kto chce coś osiągnąć dla poprawy sytuacji życiowej ludzi o skłonnościach pedofilskich, musi poprzedzić dyskusję wyjaśnieniami i odmitologizowaniem.”

    „W sytuacji bezwzględnej kryminalizacji pedofilnej seksualności natychmiast niezbędna jest jej dekryminalizacja.”

    „Tylko mobilizacja ruchu homoseksualistów dla osiągnięcia z punktu widzenia prawa bezproblemowego (w przeciwieństwie do pedofilii) równouprawnienia homo- i hetero-seksualności […] może zapobiec scementowaniu seksualno-represyjnego klimatu – warunek niezbędny, aby pewnego dnia można było podjąć walkę o przynajmniej częściową dekryminalizację pedofilii.”

    Volker Beck niedawno (2006) wydał oświadczenie w którym stwierdził, że „pedofilia postrzegana była w Niemczech w latach 70-ych i 80-ych poprzez pryzmat systematycznego błędu w szerokich kręgach seksuologii i kryminalistyki”. Tłumcząc na ludzki: „ale wtedy wszyscy tak myśleli” – oczywiście poza prawicowymi „oszołomami”, którzy tak wtedy jak i dziś mówili że pedofilia jest zła. No cóż, to kolejny przyczynek do lewackich eksperymentów społecznych, z których potem się trzeba chyłkiem wycofywać.

    W Niemczech istnieje (legalna!) organizacja AHS (Arbeitsgemeinschaft Humane Sexualitat), które w statucie ma taki zapis: „Gleichberechtigte, einvernehmliche und verantwortliche sexuelle Handlungen dürfen – weil sie nicht schädigen – auch zwischen Erwachsenen und Kindern nicht mehr strafbar sein.”. Czyli „rownouprawnione czynnosci seksualne wykonywane za obopolna zgoda pomiedzy doroslymi i dziecmi nie powinny byc karane,albowiem nie sa szkodliwe”. AHS jest partnerem „Unii Humanistów” (Humanistische Union), w której zarzadzie zasiada kolejna „zielona” – Claudia Roth, w latach 70-tych powiązana z RAF (Frakcja Czerwonej Armii) i jeszcze w styczniu 2007 nawołująca do uwolnienia z więzienia dwójki terrorystów z RAF zatrzymanych w latach 70-tych.

    Poza tym Roth jest w zarządzie niemieckiego związku gejów i lesbijek (LSVD), gdzie zasiada również Beck, który jest także cżłonkiem INLGO (International Network of Lesbian and Gay Officials). Po aresztowaniu części członków AHS za – co za niespodzianka! – rozprowadzanie pornografii z udziałem dzieci najwyższe władze „Unii Humanistów” (wiceszefowa Rosemarie Will) udzieliły AHS wsparcia moralnego i zdeklarowały że nie zamierzają zrywać współpracy.

    O holenderskiej partii (PNVD – “Partia Dobroczynności, Wolności i Różnorodności”) pisałem już wyżej.

    Czy to ich miałeś na myśli pisząc o „prawicujących liberałach”? 🙂

  20. Maciek napisał(a):

    Ale o co tu chodzi? Przecież wystarczy poczytać zagraniczne gazety, żeby wiedzieć takie rzeczy. Skąd te głosy oburzenia?
    Fakt, procent pedofili jest wśród księży większy, niż w normalnym społeczeństwie. Ale „etos zawodu” chyba zobowiązuje do powstrzymania takich skłonności. Ksiądz ma „Tylko Do Sikania”. Może rezygnacja z pomysłu z celibatem byłaby rozwiązaniem.
    A może księżmi zostają osoby o specyficznych skłonnościach. Celibat to niezła przykrywka dla takiego, co to „dziewuch nie lubi”….
    Tak sobie spekuluję….

  21. Maciek napisał(a):

    A Józek Ratzinger pewnie postanowił zastosować politykę „nie mówią o czymś, znaczy nie istnieje”.
    To może być dobre dla gwiazd popkultury, które w imię zasady „jak nie mówią o Tobie, to umarłeś/aś”. Ale w drugą stronę to nie musi działać. Łatwiej Paris Hilton pokazać „przypadkiem” cipkę i „żyć” w mediach, niż „zabić” tak wielki skandal nie mówiąc o nim…

  22. tysiąc motyli napisał(a):

    #
    Wielu znanych z niestandardowego libido amerykańskich duchownych miało polskie korzenie. Mimo to również woleli chłopców.#

    .. tak .. bardzo mi się podoba stwierdzenie o polskich korzeniach pedofilii .. amerykańska znajoma, powołując się między innymi na „Akordeonowe zbrodnie” Annie Proulx (bądź co bądź – dla lumpenproletariackiej masowej inteligencji, expertki w dziedzinie dewiacji .. ze względu na „Tajemnicę Brokeback Mountain”) i ogólną opinię, przekonywała mnie jakiś czas temu, że Polacy stanowią szczególną grupę ryzyka, jeśli chodzi o pedofilię ..

    .. nowy amerykański (południowe stany USA) stereotyp .. Polak to nie pijak i złodziej, tylko murarz i pedofil .. ciekawe, czy istnieją na ten temat jakieś badania naukowe? ..

  23. Castaneda napisał(a):

    Akismet zjadł Ci kolejny mój post z nocy, pewnie ze względu na obecność linków, jak wstaniesz to bądź uprzejmy i odblokuj 🙂

  24. daavid napisał(a):

    czytałem kiedyś o badaniach przeprowadzonych wśród księży. Okazało się, że wśród tej kategorii społecznej, liczba osób o skłonnosciach homoseksualnych jest duzo większa, niż „społeczna średnia”. Niestety, nie pamiętam gdzie o tym czytałem, ani kto te badania prowadził, wiec proszę potraktować tą wypowiedz, tak jakby była zamieszczona „na marginesie”.

    P.S. Wcale nie chcę przez to powiedzieć, że większy odsetek homoseksualistów wśród ksieży musi oznaczać większy odsetek osób lubiących dzieci (nie bardzo potrafię określic takich „księży”)

  25. lysakowski napisał(a):

    Castaneda, wstałem i odblokowałem, niestety, nie zdażę w tej chwili odpisać 🙁

  26. czescjacek napisał(a):

    Castaneda –>
    niestety większość osób molestujących dzieci nie jest pedofilami z medycznego punktu widzenia (za wikipedią)

  27. Castaneda napisał(a):

    Cześćjacek: to jak zostanie nazwany gwałciciel stanowi niewielką różnicę dla wykorzystanego dziecka.

    Fakt, że w Kościele Katolickim zdarzają się przypadki pedofilii pomimo że Kościół takie zachowania zdecydowanie potępia powinien budzić oburzenie.

    Na zdrowy rozum, jeszcze większe oburzenie powinny budzić takie przypadki tam, gdzie otwarcie mówi kwestionuje się szkodliwość pedofilii, zadaje pytania „a może nie szkodzi” itd. Kościół nie robił tego nigdy, lewicowo-zieloni politycy – owszem. Trudno się tutaj oprzeć wrażeniu, że mają czego chcieli, zwłaszcza w przypadkach takich jak Dutroux.

  28. marvin napisał(a):

    # Na zdrowy rozum, jeszcze większe oburzenie powinny budzić takie przypadki tam, gdzie otwarcie mówi kwestionuje się szkodliwość pedofilii, zadaje pytania “a może nie szkodzi” itd. Kościół nie robił tego nigdy, lewicowo-zieloni politycy – owszem. #

    A moim zdaniem od tego jest wolność słowa, aby swoje poglądy mogli wygłaszać. A już zadaniem normalnych (cokolwiek to znaczy) jest przypilnowanie, aby nie dostosowali prawa do swoich propozycji. Nie mają zresztą na to najmniejszych szans, równie dobrze złodzieje mogliby kwestionować szkodliwośc ich „zawodu” i rządać wprowadzenia poprawek uprawomacniających kradzież. Znasz jakies społeczeństwo na Ziemi, które usankcjonowałoby pedofilię?
    Problemem nie jest to, że ktoś się otwarcie przyznaje do swoich skłonności, tylko ci którzy nad nimi nie panują naruszając prawo. Nie wiem jak wy, ale ja jeśli już musiałbym mieszkać w sąsiedztwie pedofila to wolałbym by był to gawędziarz nie naruszający prawa niż zakamuflowany gwałciciel. Poza tym, jeśli wiadomo kto podnosi takie kwestie na forum publicznym wiadomo też komu należy patrzeć na ręce.

    Natomiast zamykanie ust tym, którzy kwestionują szkodliwość pedofilii to wstęp do cenzury i omijanie problemu. Nie mówię tu o ludziach nawołujących do gwałcenia czy uwodzenia dzieci, nawoływanie do łamania prawa jest chyba również przestępstwem?

  29. czescjacek napisał(a):

    castaneda –>
    idzie o to, że partyjki i stowarzyszenia propedofilskie nie chcą legalizacji wykorzystywania seksualnego dzieci (chociaż rzecz jasna można domniemywać, że seks dziecka z dorosłym zawsze będzie się opierał na wykorzystaniu. ale chodzi o to, że przełożenie między partią różnorodności czy jak jej tam, a działanością bp. Paetza jest bardzo luźne)

  30. Crazy Clown napisał(a):

    Castaneda,

    Czy nie moglbys po prostu powiedziec, ze pedofilia w Kosciele jest zla i trzeba ja potepiac i nie dodawac ciagle tego „ale”. Chcesz moze powiedziec, ze molestowanie dzieci przez ksiezy nie jest, „az tak zle”, bo zieloni probuja „zadawac pytania”? O to Ci chodzi? Jest to strasznie denerwujace, bo mimo zapewnien, ze oburza Cie problem pedofilii w Kosciele, mam wrazenie, ze jest zupelnie odwrotnie.

  31. daavid napisał(a):

    Crazy Clown

    Castaneda po prostu nagina to co mówi do poglądów, które chce wyznawać.

  32. lysakowski napisał(a):

    Castaneda, widzisz, po stronie liberałów może i gdzieniegdzie (rzadko bo rzadko) ktoś próbuje kwestionować szkodliwość pedofilii, niemniej na dłuższą metę nic z tego nie wynika: wiekszość łączy tu consensus wokół ważności i nienaruszalności praw dzieci. Tymczasem wierchuszka Kościoła katolickiego, od lat gorąco zapewniając, że pedofilia jest zła, kryje swoich kumpli i podwładnych, a czasami wrecz aktywnie ułatwiają im oddawanie się igraszkom z dziećmi. Niemniej nie przeszkadza to papieżowi twierdzić, że to Kościół jako jedyny dzieci broni…

    Poza tym za każdym razem popełniasz dość drastyczną manipulację: przeciwstawiasz kilkunastu-kilkudziesięciu tysiącom przypadków pedofilii w wykonaniu księży (na całym swiecie można się tego tyle doliczyć) kilka przypadków pedofilii w wykonaniu lewackich intelektualistów. Ba, idziesz dalej, twierdząc, że lewica i tak jest gorsza, bo Kościół potepia pedofilię werbalnie ostrzej niż lewaccy aktywiści.

    Otóż jesteś w błedzie: cały ruch praw dzieci to wymysł odsądzanego przez Ciebie od czci i wiary Oświecenia, a nie Kościoła, któremu w Średniowieczu głęboko zwisało, czy taki 35-letni Jagiełło przeleci 12-letnią Jadwigę, czy nie. Niestety, czasy (na skutek nacisków m.in. feministek) zmieniły się i dziś „biedni” księża gardłują ile wlezie, że Kościół zawsze był przeciw pedofilii – i tak po kryjomu robiąc swoje.

  33. Castaneda napisał(a):

    Marvin

    „Nie wiem jak wy, ale ja jeśli już musiałbym mieszkać w sąsiedztwie pedofila to wolałbym by był to gawędziarz nie naruszający prawa niż zakamuflowany gwałciciel. Poza tym, jeśli wiadomo kto podnosi takie kwestie na forum publicznym wiadomo też komu należy patrzeć na ręce.”

    To jest znana dobrze argumentacja „obłaskawiania zagrożenia” i „lepiej jeśli będa jawni”. Argumentacja błędna, zgodnie ze starym przysłowiem „daj mu palec, weźmie całą rękę”. Wchodząc na tę ścieżkę powodujesz rozpoczęcie dwóch procesów:

    1) znieczulenia społeczeństwa na dane zachowanie

    2) eskalacji żądań – bo skoro możemy legalnie robić A, to logicznie powinniśmy móc robić B; albo – „nie będzie wielką krzywdą jeśli dacie nam prawo robić B”

    Pisałem już o tym wielokrotnie – tolerancja społeczeństwa idzie sięga zawsze trochę dalej niż przepisy prawa.

    Jeśli przesuwasz granicę tolerancji prawnej, to za nią przesuwa się granica tolerancji faktycznej.

    Nie przypadkiem Misiaczek (czy też Mały Książe) zaczął pisać swoje płaksiwe apele o tolerancję dla pedofili po tym jak zobaczył, że Biedroń i jego pożyteczni idioci mogą sobie swobodnie paradować po Warszawie. Dacie prawa Misiaczkowi – za nim wstaną zoofile („jak to, on może a my nie?”). Ten proces obserwujemy właśnie w Holandii czy Massachussets.

    Pozwolę sobie także przypomnieć gorące filipiki jakie Piotr Pacewicz (tak, tak) pisał w 1995 roku w Wyborczej w obronie… reklamy wyrobów tytoniowych. Twierdził, że lepiej żeby była jawna bo pozwoli „lepiej wybierać” i „informować o negatywnych skutkach” (ha ha), a także że „nie ma dowodów by jej zakaz” i tak dalej. Inna sprawa, że jego ideologiczne zacietrzewienie mogło być wtedy stymulowane przez wpływy z reklam papierosów jakie spływały do Wyborzczej.

    Crazy Clown

    „Nie zgadzam się co prawda z twierdzeniem, że liczba zboczeńców wśród księży powinna być taka sama jak średnia w społeczeństwie. Jeśli mają oni odgrywać rolę autorytetów moralnych, to powinna być znacznie mniejsza, co oznacza że księży ze skłonnościami należy z Kościoła usuwać, im szybciej tym lepiej dla jego wizerunku.”

  34. czescjacek napisał(a):

    eee bez jaj, zoofile są wporzo!!! a twierdzenie, że przyjdą „po pedofilach” – w domyśle: są jeszcze gorsi – to już jakaś kpina.

  35. Crazy Clown napisał(a):

    Castaneda,

    „Istnieje jednak kluczowa różnica pomiędzy zboczeńcami na łonie Kościoła i zboczeńcami w europejskich partiach lewicowych.”

    Czyli – „nie jestem antysemita, mam nawet przyjaciol Zydow, ale…” – tylko w innej wersji.

  36. lysakowski napisał(a):

    Crazy Clown, według mnie taka różnica istnieje i jest zasadnicza: zboczeńcy w Kościele mogą sobie sami dawać rozgrzeszenie.

    Dzięki temu zresztą, w myśl katolickich wierzeń, mają potem otwartą drogę do nagrody wiecznej, czyli Nieba pełnego malutkich aniołków…

  37. moniek napisał(a):

    Moze zamiast rozpisywania sie o irlandzkich TATUSIACH (vel ojczulkach KK) moze troszke wiecej na temat polskich TATUSIOW. Ciekawe, czy istnieje jakas Polka katoliczka, ktora nie doswiadczyla w dziecinstwie ich „prob” wychowawczych w dziedzinie niby zarezerwowanej, wedlug oficjalnej idelogii KK, dla mezczyzn (czyli nie dla TATUSIOW)…. Moze to tylko anegdotyczny przyczynek, ale wiele polskich kobiet w przystepie szczerosci zwierzalo mi sie z koniecznosci obrony przed tymi zboczencami w sutannach („sukienkach” wedlug ich jezyka-potworka). Jedyne co jest interesujace w tych irlandzko-amerykanskich historyjkach to jak sobie tamtejsze spoleczenstwo bezpardonowo radzi z szamanstwem. Oby i u nas wreszcie do tego doszlo….

  38. observer napisał(a):

    zgadzam się Autorem artykułu w 100%. pochodzę z miejscowości gdzie (były już) proboszcz okazał się pedofilem. ale co ciekawe… ludzie od wiedzieli o jego skłonnościach, ale uważali to za „jakieś tam niewinne dziwactwo” a nie za groźną i niebezpieczną dla dzieci (chłopców) dewiację. nie chcę żeby to wyglądało na antyklerykalny bełkot, ale polscy katolicy to w większości zakłamana i pełna hopokryzji szara masa.

  39. observer napisał(a):

    zgadzam się Autorem artykułu w 100%. pochodzę z miejscowości gdzie (były już) proboszcz okazał się pedofilem. ale co ciekawe… ludzie od dawna wiedzieli o jego skłonnościach, ale uważali to za “jakieś tam niewinne dziwactwo” a nie za groźną i niebezpieczną dla dzieci (chłopców) dewiację. pierdolnięty proboszcz urządzał na przykład wyjazdy wakacyjne dla ministrantów (oazy), gdzie dość dużo pito alkoholu (on ich upijał), gdzie na przykład kąpali się w rzece nago ministranci razem z … proboszczem (on też oczywiście kąpał się z nimi z wywaloną fujarą).
    nie chcę żeby to wyglądało na antyklerykalny bełkot, ale polscy katolicy to w większości zakłamana i pełna hipokryzji szara masa.
    pedofilia jest obecna w kościele, zawsze była obecna. jak ją wyeliminować skoro ta dewiacja nie poddaje się leczeniu? w USA np. poddaje się pedofili przymusowej kuracji obniżającej ich skrzywiony popęd, ale czy to jest skuteczne w 100%? wątpię! bo takiej kuracji można poddać tylko osobę którą się przyłapie na gorącym uczynku. inny pedofil nigdy się dobrowolnie nie podda leczeniu. dewiant nie wierzy że jest dewiantem – w jego chorym wewnętrznym świecie wszystko jest ok. przeraża mnie to… jak bardzo trzeba być pojebanym żeby czerpać przyjemność z wykorzystywania dziecka

  40. dominik napisał(a):

    kara dla duchownych pedofilow.. powinna byc z tym sie zgodze.. natomiast co do sakramentow.. to na Pana miejscu nie wypowiadalbym sie jesli nie jest Pan zorientowany w tej dziedzinie… a z tego co widze.. to raczej negatywnie jest Pan nastawiony do calej instytucji Kościelnej.. to nie czlowiek siebie rozgrzesza tylko KTOS kto jest Ponad nami i czy to sie Panu podoba czy nie.. Bog istnieje.. zreszta do zobaczenia po smierci.. pozdrawiam 🙂

  41. Castaneda napisał(a):

    Łysakowski: ale Beck nie „kwestionował szkodliwości pedofilii”, jak napisałeś tylko pisał tak: „Celem etapowym [na drodze do legalizacji pedofilii] może być doprowadzenie do rzeczowej dyskusji na temat pedofilii” Status AHS również nie „kwestionuje” tylko nawołuje do dekryminalizacji „równoprawnych stosunków seksualnych” za jakie uważa zapewne posuwanie 5-letniego chłopca przez 60-letniego starucha jeśli chłopiec się na to „zgodzi”. AHS i HU są to organizacje zrzeszające w sumie kilka tysięcy osób stanowiące elitę intelektualną niemieckiej zielonej lewicy czy jak to się tam nazywa.

    „Poza tym za każdym razem popełniasz dość drastyczną manipulację: przeciwstawiasz kilkunastu-kilkudziesięciu tysiącom przypadków pedofilii w wykonaniu księży”

    Zapytałem czy masz na myśli księży katolickich ale nie odpowiedziałeś.

  42. Filkower napisał(a):

    Castaneda: o ile pomiętam, przeciwni zakazowi reklamowania fajek byli też znany lewak J.Korwin-Mikke i ten wstrętny żydofil i syjonista Stanisław Michakiewicz. Byliżby oni stronnikami pedofilów? Dięki twej przenikliwości łuski opadły z mych oczu

  43. li-mu-bai napisał(a):

    Dobre, Łysakowski stosujący metody Castanedy 🙂

    Nic dziwnego, że tamten się spocił i jak zwykle Beckiem (który nota bene spowodował zaostrzenie kar dla pedofili) wymachuje.

  44. lysakowski napisał(a):

    Castaneda, TAK: miałem na myśli księży katolickich. To do nich odnosił sie mój tekst.

    Poza tym wskaż mi, gdzie siedzą te wspomniane przez Ciebie tysiące Zielonych, skazanych za pedofilię (bardzo mgliste dane na ten temat znaleźć można, niestety, tylko na cytowanych przez Ciebie portalach, słynących z nienawiści do gejów, ateistów i wszystkiego, co z dala nie zalatuje kruchtą), kiedy i gdzie ich skazano etc. I błagam, by źródłem była jakaś instytucja naukowa, a nie neofaszystowska tuba propagandowa lub szemrany instytut sponsorowany przez Świadków Jehowy lub mormonów…

    W przypadku kilkunastu tysięcy księży-pedofilów taka dokumentacja istnieje. Możesz zaklinać rzeczywistość, tak jak próbuje to robić Radio Maryja w sprawie Wielgusa – ludzkich czynów jednak nie wymażesz.

  45. Moniek napisał(a):

    Dominik zapewnia, ze ….” czy to sie Panu podoba czy nie.. Bog istnieje..”
    Uuuhh… czy to sie Dominikowi podoba czy nie istnienie boga (bogow)nas nie obchodzi. Dyskusja dotyczy pedofilstwa rozpowszechnionego wsrod polskiego szamanstwa i jak sobie z nim poradzic.

  46. sexoholik napisał(a):

    pięknie napisane – tylko szkoda że o tym nie napiszą media….

  47. matipl napisał(a):

    Panie Lysakowski, jeśli to są fakty to prosiłbym umieszczać bibliografię.
    Rozumiem, że gdzieś to Pan oglądał, słyszał, czytał. Ale dzisiaj trudno uwierzyć tradycyjnym mediom (głównie telewizja), a co dopiero w Sieci.

    Nie mówię, że to kłamstwa bo o niektórych sprawach sam czytałem. Ale wypadałoby jakoś się uwiarygodnić. Bo jeden artykuł na dany temat w sieci to nic nie znaczy, TV niby potwierdzają info w 3 różnych źródłach przed publikacją.

  48. Castaneda napisał(a):

    Łysakowski, Li-mu-bai: przecież ja tylko zacytowałem statut jednej organizacji „humanistycznej” (przypomina się „o Boże, jesteśmy w łapach humanistów” Osipa Mandelsztama) i wypowiedzi polityków europejskich. To ich masz na myśli pisząc o „neofaszystowskich” źródłach?

    Łysakowski w swojej teorii spiskowej jakoby Kościół notorycznie ukrywał takie przypadki zapomniał także i o tym, że raport John Jay College dokumentujący przypadki pedofilii wśród księży amerykańskich powstał na zlecenie amerykańskich biskupów właśnie po to by walczyć z tym zjawiskiem. Jest to tym zabawniejsze, że sam się na niego powołujesz.

    Przypadki pedofilii wśród księży są zawsze nagłaśniane. Te kilkanaście tysięcy dotyczy wszystkich przypadków od 1950 roku. Starannie pominąłeś również informację o tym, ile było w tym czasie aresztowań wśród nie-księży co pozwoliłoby pokazać ich ewentualną nadreprezentację w tym zjawisku.

    Zaś zamiatane pod dywan są właśnie przypadki pedofilii wśród polityków i działaczy lewicy co mieliśmy okazję obserwować w sprawie Marca Dutroux i jego tajemiczych, wysoko postawionych przyjaciół-socjalistów ale także w Polsce w znanej sprawie pedofili z Dworca Centralnego gdzie policjanci mówili o udziale ministra w rządzie SLD a potem całej sprawie ukręcono łeb (polecam film „Pedofile” Latkowskiego).

    Ja nie twierdzę, że pedofilii w Kościele nie ma – boli mnie to, że istnieje i jest tolerowana przez niektórych hierarchów – ale wyraźnie to napisałem. Ty w swoim zacietrzewieniu by wykazać, że to Kościół odpowiada za całą pedofilię na świecie całkowicie zamykasz się na fakty dokumentujące wkład lewicowych polityków w usprawiedliwianie i oswajanie pedofilii jako całościowego zjawiska – a nie pojedynczych przypadków, jak niektórzy biskupi katoliccy.

    P.S. wczoraj wrzuciłem na swoją stronę statystyki „Eurobarometr 2006”, które starannie przemilczała Gazeta Wyborcza – polecam, powinny one dać do myślenia naszym i europejskim postępowcom.

  49. marvin napisał(a):

    # 1) znieczulenia społeczeństwa na dane zachowanie #

    Co to znaczy znieczulenie społeczeństwa? Teraz według Ciebie mamy społeczeństwo „nie znieczulone”? W co drugim przypadku i aferze opisywanej w TV czy w gazetach, okazuje się, że ludzie wiedzieli co się dzieje i nie reagowali. To samo dotyczy katowania dzieci przez rodzicw, czy zostawiania ich samym sobie w trakcie gdy rodzice leżą narąbani.

    # 2) eskalacji żądań – bo skoro możemy legalnie robić A, to logicznie powinniśmy móc robić B; albo – “nie będzie wielką krzywdą jeśli dacie nam prawo robić B” #

    Podaj mi przykład kraju na świecie, gdzie przez takie eskalacje doprowadzono do legalności zachowań pedofilskich. (Na marginesie pedofil to osoba, która juz popełniła przestępstwo czy osoba która ma skłonności pedofilskie?)
    Zapewne opierasz się na eskalacji żądań homoseksualistów, możliwość zawierania związków, adopcja dzieci itp. Pomijasz jeden zasadniczy fakt, homoseksualiści to dorośli ludzie, nie krzywdzą siebie nawzajem bardziej niż pary heteroseksualne.

    # Dacie prawa Misiaczkowi – za nim wstaną zoofile #

    Taa jasne a potem zepewne nekrofile, gwałciciele, złodzieje, rozpruwacze i mordercy. A temu „Misiaczkowi” to postawiono jakie zarzuty, bo nie znam sprawy?

    Nie pozbędziesz się takich ludzi ze społeczeństwa przez to, że zakneblujesz im usta.

    # Pozwolę sobie także przypomnieć gorące filipiki jakie Piotr Pacewicz (tak, tak) pisał w 1995 roku w Wyborczej w obronie… reklamy wyrobów tytoniowych. Twierdził, że lepiej żeby była jawna bo pozwoli “lepiej wybierać” i “informować o negatywnych skutkach” (ha ha), a także że “nie ma dowodów by jej zakaz” i tak dalej. Inna sprawa, że jego ideologiczne zacietrzewienie mogło być wtedy stymulowane przez wpływy z reklam papierosów jakie spływały do Wyborzczej. #

    Mamy zakaz reklamy wyrobów tytoniowych? Ja akurat nie palę, więc nie znam tematu, bo i tak na takie reklamy nie zwracałbym uwagi. Natomiast jak najbardziej jestem za legalizacją. Tak samo ja za zwiększeniem składek ubezpieczeniowych palaczy oraz akcyzy na papierosy i przekazywanie jej na leczenie szkodliwości palenia. I oczywiście egzekwowanie zakazów palenia tam gdzie palacze namietnie je łamią.

    # Zapytałem czy masz na myśli księży katolickich ale nie odpowiedziałeś. #

    A gdyby połowa albo nawet 90% z nich było protestantami to znaczy, że można zbagatelizować problem? I zamieść pod łóżko jak zwykle?

  50. btd napisał(a):

    Nie rozumiecie? Nie mozna mowic o ksiezach-pedofilach bez dodania ze sa lewacy-pedofile. Bo to bedzie wtedy ‚przemilczanie’ i atak na kosciol. Nie mozna mowic o moherowym fanatyzmie nie dodajac nic o tych strasznych islamistach.

    Castaneda, ty jestes ksiedzem, piszesz od rydzyka, dzialasz w opus dei czy tez jestes emigrantem ktory ubzdural sobie ze Polak-patriota = katolik? A moze ksiadz na zakrystii daje na batona? Co ktos napisze o kosciele inaczej niz dobrze to ty od razu startujesz z atakiem ‚a u was..’ z tym ze prawie ze zawsze to ‚was’ masz nietrafione i jest wyrazem twoich uprzedzen i fobii.

  51. li-mu-bai napisał(a):

    Castaneda, a wiesz, że nawet w kilku miejscach przyznałbym Ci rację 🙂

    Tylko zastosuj proszę tę swoją metodę krytyczno-analityczną do tekstów, które piszesz o gejach.

  52. proroctwo napisał(a):

    kochani

    KK nie potrzebuje tuszowania i ochrony – jak to slusznie powiedzial Abp Glodz.
    Prawda go wyzwoli i oczysci… potrzeba jest coprawda duzo prawdy do owego rytualnego obmycia – ale macie czas do konca swiata.

  53. Castaneda napisał(a):

    Li-mu-bai: to ciekawa riposta, bo teraz istotnię bronię populacji księży podczas gdy jak słusznie zauważyłeś do tej pory często sam atakowałem aktywizm gejowski.

    Różnica jest w tym czego kto broni, a co atakuje.

    W przypadku aktywizmu gejowskiego atakowałem nieprawdziwe twierdzenia minimalizujące udział męskich homoseksualistów w epidemii HIV (Porozumienie Lesbijek, Biedroń). I podawałem konkretne dane pokazujące, że w tej grupie nadreprezentacja zakażeń wynosi 3-60x. Kilkukrotnie pisałem także, że nie atakuję samych homoseksualistów (bo ani mnie ziębią ani grzeją), atakuję tylko aktywizm, który z pobudek politycznych takie informacje m.in. ukrywa.

    W przypadku pedofilii wśród księży bronię ich przed twierdzeniami sugerującymi, że pedofilia i jej ukrywanie jest w tym środowisku powszechne. Nikt z was nie przedstawił konkretnych liczb, które wskazywałyby na nadreprezentację pedofili wśród księży. Cytowana przeze mnie praca Jenkinsa wprost stwierdza, że takiej nadreprezentacji nie ma. Poszedłem więc krok dalej i stwierdziłem, że od księży oczekuję nie tylko braku nadreprezentacji, ale wyraźnie mniejszego udziału takich zachowań.

  54. czescjacek napisał(a):

    Castaneda –>
    „Nikt z was nie przedstawił konkretnych liczb, które wskazywałyby na nadreprezentację pedofili wśród księży”

    –>

    Gospodarz napisał:

    „W USA o napastowanie dzieci oskarżono ok. 4 procent wszystkich księży”

    Powinno być łatwe do zweryfikowania, gugle w dłoń!

  55. lysakowski napisał(a):

    Castaneda, a przeczytałeś dokładnie raport John Jay College? Jeśli za trudny, polecam streszczenie z danymi:

    The report was made up of two papers: a 145-page document and a research study in support of it.

    Established in 2002 by the bishops, the Review Board, all lay, was responding to the outrage and urgent calls for reform and accountability in the church after widespread reports of sex abuse of minors by clergy. It was headed by lawyer Robert S. Bennett.

    The 145-page document, entitled On the Crisis in the Catholic Church in the United States, minced no words: „Grievously sinful acts of priests and inaction by bishops let the smoke of Satan” enter the church.

    The second part of the report was a research study conducted for the Review Board by the John Jay College of Criminal Justice. It was called The Nature and Scope of Sexual Abuse of Minors by Catholic Priests in the United States, 1950-2002

    The John Jay Study found that 10,000 victims had accused 4,300 priests who were serving in American dioceses and religious orders in the 52 years under study. Four per cent of diocesan priests were accused of abuse, 2.3 percent of those in religious orders.

    John Jay found that 81 per cent of abuse victims were male, and 78 per cent between the ages of 11 and 17. Of the reported allegations, most were from the 1960s, 1970s and 1980s. Financial settlements from the 202 American dioceses totalled $573 million.

    Troublingly, 14 per cent of dioceses did not respond to John Jay inquiries about matters in their dioceses.

    za: http://www.findarticles.com/p/articles/mi_m0MKY/is_7_28/ai_n6244808

    Jak widać zatem, dane zebrała komisja de facto kościelna. I 4 procent stoi w nich jak byk.

  56. proroctwo napisał(a):

    Jesli prawda moze zagrozic PRAWDZIE objawionej to tym gorzej dla rzeczywistosci.

    Slowem wyprzemy ze swiadomosci i organizmu fakty, ktorych nie da sie usprawiedliwic, nie da sie nawet zrozumiec, ze ksieza moga byc chronieni za wkladanie tlustych rak za dzieciece majtki.

    Patologia w imie Boga i za plecami Boga.

  57. li-mu-bai napisał(a):

    Drogi Castandeda. Twoim wzorem można przedstawić takie oto rozumowanie (już kiedyś zadałem Ci to pytanie).

    W irlandziej diecezji Ferns w roku 2005 ujawniono blisko 100 przypadków seksualnego molestowania dzieci. Rocznie zgłaszano (do tej pory) w całej Irlandii ok. 330 przypadków (z czego ok. 1/3 potwierdziła się). Za te 100 przypadków w Ferns odpowiedzialna była tylko jedna grupa: kler kościoła katolickiego. Jest ich tam 137 na ok. 100 tys. mieszkańców, czyli ok. 0,1%. Dotychczasowa średnia zgłaszanych przypadków przypadająca na tę diecezję to ok. 5 przypadków.

    Wytłumacz mi proszę jak to jest, że grupa stanowiąca 0,1% całej populacji tej diecezji jest opowiedzialna za 95% przypadków pedofilii na tym obszarze?

  58. Anonim napisał(a):

    „The John Jay Study found that 10,000 victims had accused 4,300 priests who were serving in American dioceses and religious orders in the 52 years under study. Four per cent of diocesan priests were accused of abuse, 2.3 percent of those in religious orders.”

    Dane statystyczne podawane powyżej są manipulowane. Proszę zauważyć, że jest mowa o 4,300 księży na przestrzeni 52 lat !!!!. To nie jest 4,300 księży obecnie żyjacych i czynnych w parafiach. Natomiast podanie wiadomości, że 4% księży diecezjalnych było oskarżonych nie jest żadną wiadomością, bo nie wiadomo czy 4% z obecnej populacji, czy 4 % na przestrzeni 52 lat? Warto pamiętać maksymę, że są co najmniej dwa rodzaje kłamstwa: zwykłe i statystyczne.

  59. marcoos napisał(a):

    Castaneda znowu sieje prawacką propagandę w stylu nawet nie radia M, tylko Radia Erewań, „nie w Moskwie, a w Leningradzie, nie samochody, tylko rowery i nie sprzedają, tylko kradną”.

    Polecam zapoznać się z oświadczeniem
    Unii Humanistycznej
    w tej sprawie…

  60. Moniek napisał(a):

    Z ostatniej chwili… Wlasnie pokazano w dzienniku jak B16 (Wielki Bialy Pingwin) przyjmuje na oficjalnej audiencji bylego glownego szamana miasta Poznania (czarnucha) Paetza…. Podobno maja sie szykowac duze zmiany personalne wsrod czarnuchow (hierarchow). A wiec rodzice wszystkich maluczkich w Poznaniu – CZUJ DUCH!!! Zeby sie znowu nie okazalo, ze jakis „wielebny” dupcy wam pociechy w celach pedagogicznych!!!

  61. Anonim napisał(a):

    nowa religia bez boga – liberalizm

    In Godless: The Church of Liberalism, Anne Coulter shows how liberal hostility to traditional religion stems from the fact that liberalism is itself a religion — a godless one. And, she reveals how, thanks to the liberals who dominate our courts, our government bureaucracies, our schools, and our media, liberalism is now the established religion of our country.
    Inside the Church of Liberalism

    Though liberalism rejects the idea of God and reviles people of faith, argues Coulter, it bears all the attributes of a religion itself. In Godless, she throws open the doors of the Church of Liberalism, showing us:
    • its sacraments (abortion, euthanasia)
    • its holy writ (Roe v. Wade)
    • its martyrs (from Soviet spy Alger Hiss to cop-killer Mumia Abu Jamal)
    • its clergy (journalists and politicians)
    • its churches (government schools, where prayer is prohibited but condoms are free)
    • its doctrine of infallibility (as manifest in the „absolute moral authority” of spokesmen from Cindy Sheehan to Max Cleland)
    • and its cosmology (in which mankind is an inconsequential accident)

    Then, of course, there’s the liberal creation myth: Charles Darwin’s theory of evolution.

    Liberals’ absolute devotion to Darwinism, Coulter shows, has nothing to do with evolution’s scientific validity and everything to do with its refusal to admit the possibility of God as a guiding force.

    *************
    Oczywiście ta nowa religia będzie na wszelkie możliwe sposoby zwalczać, ośmieszać, wyśmiewać i deprecjonować Kościół, który niezmiennie od dwóch tysięcy lat głosi konieczność i nieodzowność jasnych, niezmiennych i klarownych norm moralnych, mimo że jego członkowie, a nawet pasterze nie zawsze te normy w swoim życiu zachowują. I to jest to co dokonuje się w widoczny sposób na tej stronie.

  62. Castaneda napisał(a):

    No i co z tego że wydali oświadczenie, skoro w ARD ich wiceprezes mówiła zupełnie coś przeciwnego (że nie mają zamiaru zrywać współpracy z AHS)?

  63. szampans napisał(a):

    Nie mialem zamiaru mieszac sie do tej dyskusji, lecz powracajacy u Castanedy watek belgijskich socjalistow-pedofili jest dla mnie szokujacy, tym bardziej, ze wydarzylo sie to juz kilka lat temu i sprawa jest calkowicie wyjasniona.

    Mieszkam w Belgii i sprawa Elio di Rupo jest mi dobrze znana. Castaneda twierdzi, ze szef belgijskich, francuskojezycznych socjalistow mial stosunki z nieletnim chlopakiem i tylko jego pozycja pozwolila mu na unikniecie kary.

    Otoz udowodniono na procesie, ze nic takiego nie moglo miec miejsca. Ten mlodzieniec, pracujacy w jakiejs restauracji, skradl srebrna zastawe i policja o tym dowiedziala sie przed jego przesluchaniem. Zaproponowala mu wiec wymazanie winy za kradziez sztuccow w zamian za zeznania obciazajace Elio di Rupo. W czasie rozprawy chlopak zeznal, ze mial stosunki z di Rupo w jego wlasnym mieszkaniu ( bodajze w Mons ). Lecz Elio di Rupo nigdy tam nie mial zadnego mieszkania !!! Gdy sie chlopak dowiedzial, ze jego zeznania oskarzajace Elio di Rupo uznano za falszywe, wyznal cala prawde i opowiedzial, jak go na policji szantazowano i zmuszono do zlozenia falszywych zeznan.

    Nie wiem, czy Castaneda zna cala historie tego procesu, lecz jego wypowiedzi swiadcza o tym, ze wylawia on wiadomosci, ktore mu pasuja do jego obrazu swiata i nie zadaje sobie trudu, aby nieco poglebic swa wiedze.

    Jesli natomiast Castaneda zna prawde, lecz uparcie powtarza falszywe wiadomosci, to jest on po prostu oszczerca i mozna by wytoczyc mu proces.

    Przerazaja mnie oszczerstwa Polakow. Trudno sie przed tym obronic, gdyz trucizna, ktora sie saczy w wiekszych, lub mniejszych dawkach, stala sie polska, narodowa bronia i trzeba to polykac codziennie. Malo tego: celuja w tym osoby u sterow rzadu. Polozenie reki na teczkach IPN dalo obecnemu rzadowi nieograniczona wladze. Kazdego, kto sie narazi, mozna teraz z latwoscia ustrzelic. Sianie podejrzen wobec opozycji, ochlapywanie ludzi blotem, zawsze jest oplacalne, bowiem zawsze zmusza to oskarzonego do podejmowania ogromnych wysilkow w celu oczyszczenie sie, a i tak czesc tego blota przysycha i nie daje sie z niego nikomu w pelni oczyscic. Juz trzyma sie w szachu KK, ktory ma, jak widac, bardzo wiele na sumieniu. Nawet ojciec dyrektor znanego radia ( !!! ) przestraszyl sie, ze kiedys wykorzysta sie te „haki” przeciw niemu, lub przeciw jego najblizszym.

    Gawiedz cieszy sie, gdyz takich igrzysk nigdy dotad w Polsce nie bylo. Bardzo niewielu Polakow zdaje sobie sprawe z tego, co sie stalo. Przyszlosc Polski widze wiec w bardzo czarnych barwach.

  64. Do autora artykułu napisał(a):

    Smutne musi byc Twoje życie, człowieku zaslepiony nienawiścią.

  65. zenobia napisał(a):

    smutne musi byc zycie osob, ktore potrafia jedynie powtarzac cudze hasla typu „czlowiek zaslepiony nienawiscia”
    wspolczuje Tobie, kimkolwiek jestes

  66. ktos napisał(a):

    Ale przydalo by sie jeszcze chyba dowody potwierdzajace to co tu napisaliscie?
    bo ja moge tez napisac ze „JAKIS POLITYK” jest pedalem, pedofilem i rucha co popadnie, a wszyscy w to uwierza? Watpie… W to tez ‚troche’ trudno uwierzyc ;]
    wcale nie jestem zwolennikiem K.K. ale bez przesady panowie.

  67. conradino beb napisał(a):

    tak, tak, wspaniale zestawienie 🙂
    takich danych wlasnie nam brakuje we wszystkich powaznych mediach, od łrzepy, po dennik.
    przyklaskuje wiec w tropieniu perwersji wsrod kaplanow KK i gratuluje pomyslu 😛

  68. NEMEZIS napisał(a):

    celibat u księży powoduje zachwianie równowagi seksualnej i zboczenia wśród kleru.to strasznie okropne wydarzena z zycia kościoła,które opisujecie.czy chrystus był „pedałem”?oto jest pytanie.nie lubię księży ,przepędzam ich ,gdy się zjawiają po datki.dobry ksiądz to martwy ksiądz i jego hierarchowie. czy ta zaraza jaką jeszt religia katolicka zostanie wyleczona?tyle osrałem przydrożnYCH krzyżY,że nie zliczę. kartki z bibli „świętej”służyły mi do podcierania swojej dupy.przeczytajcie książkę ” THE FABLE OF CHRIST” CZYLI BAJKI O FIKCYJNYM CHRYSTUSIE. RELIGIA KATOLICKA TO RELIGIA DLA NIEWOLNIKóW.

  69. Anonim napisał(a):

    KATOLICY TO NAJWIĘKSZA SEKTA ŚWIATA.GDYBY JEZUS ZAPUKAŁ DO WATYKANU TO BY GO ZABILI – WIERZĄCY

  70. plutek21 napisał(a):

    „Wytłumacz mi proszę jak to jest, że grupa stanowiąca 0,1% całej populacji tej diecezji jest opowiedzialna za 95% przypadków pedofilii na tym obszarze?”

    Cos w tym jestWSZYSCY ksieza „pracujacy z mlodzieza ktorych znalem mieli podobne sklonnosci.

  71. hoRAcy napisał(a):

    Świetne i szokujące… Sam nie jestem zwolennikiem kościoła, jednak takie sprawy po prostu nie powinny mieć miejsca. Nie w instytucji, która za świętą chce być uważana.

  72. Meg napisał(a):

    Tomek, mam ciary…
    zwłaszcza, że…

  73. edi napisał(a):

    Księża to też ludzie ale to co napisałeś jest nie tylko szokujące ale też obrzydliwe skąd posiadasz te informacje?

  74. ILI napisał(a):

    Zgadzam sie, takie przypadki wogole nie powinny miec miejsca a juz napewno nie w Kosciele. Chce tylko zaznaczyc, ze z wielu wypowiedzi powiewa cos w stylu „wszyscy ksieza sa za to odpowiedzialni i kazdy z nich jezli sam nie jest pedofilem to goraco te dewiacje popiera” a przeciez tak nie jest. logicznie podchodzac do sprawy nawet jesli polowa z ksiezy jest w to zamieszana bezposrednio czy posrednio – ukrywajac fakty, to pozostali sa ksiezmi z powolania i naprawde chca dobrze… Nie lubie generalizowania i szufladkowania wszystkich.
    Pedofilia wystepuje odkad istnieje czlowiek, kazdy z was zapewne wie, ze byla ona niekiedy nawet spolecznie akceptowana (chociazby w starozytnym Rzymie). Dla mnie jest ona chora i chetnie bym jaja poucinala takim typom, ale nie zmienia to faktu, ze za wybryki kilku procent od dawna placa wszyscy ksieza.

  75. C. napisał(a):

    Jeszcze rozumiem, gdyby robili to ‚zwykli’ przestępcy, którym takie zachowania są znane na co dzień, ale… księża? Sama w boga nie wierzę, ale za czasów gdy trzymałam się bliżej z kościołem, a dokładniej należałam do grupy przykościelnej to takowe sprawy nawet mi przez myśl nie przeszły mimo, iż byłam świadkiem ‚żartobliwych’ zachowań, które prowadziły w tym kierunku.
    No cóż, zaskoczona. I zabolało też to, że reszta tak to ukrywa. No przepraszam, o dobro ludzi trzeba walczyć a nie kryć ich cierpienie.

  76. El Mo napisał(a):

    Zapraszam na mojego bloga, jak kogoś pedofilia w Kościele interesuje i podobne tematy!
    Katolicyzm to moim zdaniem ideologia, której dogmaty generują dewiacje seksualne i wszelkie patologie społeczne. Cała historia katolickiej inkwizycji, gwałtu, faszyzmu i terroru o tym świadczy.

  77. TuTenChamOn napisał(a):

    To nie seks jest zły ale gwałt, molestowanie i wykorzytanie do wyżycia się

  78. TuTenChamOn napisał(a):

    ILI napisałaś: Pedofilia wystepuje odkad istnieje czlowiek, kazdy z was zapewne wie, ze byla ona niekiedy nawet spolecznie akceptowana (chociazby w starozytnym Rzymie). Dla mnie jest ona chora i chetnie bym jaja poucinala takim typom, ale nie zmienia to faktu, ze za wybryki kilku procent od dawna placa wszyscy ksieza.

    Mylisz pojecia. Pedofilia byla akceptowana, nigdy jednak nie bylo akceptowane gwalty, molestowanie i inne takie. Dziennikarze nauczyli nas myslec ze pedofilia to wykorzystywanie dzieci. Po 1 pedofilia to stan a nie czyn, i glupio jest jak sie byle molsetera dzieci nazywa pedofilem..wiekszasc tych ludzi co molestuja dzieci to nie sa pedofile tylko flustraci, ktorym z kobitami nie wychodzi, a dzieci sa latwe, slabe i bezbronne. Prawdziwy pedofil w wiekszasci wypadkow ma inne podejscie do dziecka…

  79. Nicek napisał(a):

    I co, to wszystko co udalo ci sie wygrzebac na 2000 lat dzialanosci Koscioła, miliardy wiernych i setki tysięcy księży?

    To słabo.

  80. Tomek Łysakowski napisał(a):

    Nicku, to tylko najlepsze historie z ostatnich kilku latek. Na pełny rejestr pewnie w ogóle nie starczyłoby mi życia…

  81. $columns[1] napisał(a):

    $columns[4]

  82. Markusmeiers napisał(a):

    Hallo,

    Ich hab mit der Tecadress AG aus der Schweiz sehr gute Erfahrungen gemacht.

    Die Tecadress AG aus der Schweiz ist Europas führender Email List Provider.
    Mit über 50 Millionen Email Adressen aus dem Deutschsprachigem Raum und bis zu 3000 verschiedenen Selektions-Möglichkeiten finden die auch deine Kunden.
    Sie bieten eine Full-Service-Lösung für erfolgreiches E-Mail-Marketing. Von der richtigen Adresse bis zum Versand und Ausführlichem Report.

    4 Millionen Email Firmen Adressen ( Direkt und Persönlich )

    50 Millionen Privat Adressen

    Professionelle Full Service Lösung im Email Marketing Bereich ( Adressen, Versand, Layout, Statistik, Beratung, Response )

    Antispam Lösung Rechtlich Einwandfrei ( Double Optin Adressen )

  83. mariusz napisał(a):

    Mam informacje o prawdopodobnym molestowaniu chłopców przez brata zakonnego. Proboszcza informowałem..sprzątnął wszystko pod dywan..dałem nawet wydruki z gg podejrzane bardzo. Nie zrobił nic.
    Ktoś ma pomysł co dalej zrobić?????
    Ja tam pracuje…informowali mnie o tym chłopcy starsi z parafii- minisranci..16, 17 , 18 lat.
    Oni dadzą sobie rade a co z młodszymi. Wszystko dzieje się w jednej z Warszawskich parafii.

  84. superlillli napisał(a):

    Chyba P. Lysakowski zmienił trochę sens listu Ratzingera i interpretację dodał od siebie..?

    „Adwokat jednego z molestowanych chłopców twierdzi, że kardynał Ratzinger, wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uczestniczył w zacieraniu śladów i pomógł sprawcy molestowania w ucieczce. Adwokat powołuje się m.in. na napisany po łacinie list Ratzingera do biskupów na świecie z 18 maja 2001 roku z informacją, że „ciężkimi przestępstwami”, takimi jak molestowanie seksualne nieletnich, będzie się zajmować jego kongregacja i że sprawy te są objęte „tajemnicą pontyfikalną”.

    Adwokat Daniel Shea dopatruje się w tym intencji zatajenia tych przestępstw. Watykan wielokrotnie podkreślał, że w przytaczanym dokumencie chodzi o prawo kościelne, a nie o zatajanie przestępstw przed władzami świeckimi.

  85. downloaden napisał(a):

    Genialer Einfall, das wollte ich schon mal schreiben, wusste aber nie wie man dies niederschreiben konnte 🙂 .

  86. ziehung napisał(a):

    Also ich vermute dies ist eh lediglich eine kurzweilige Erscheinung

  87. retirement planning napisał(a):

    That was revealing blog!!!

  88. kvik lån napisał(a):

    At this time I am going to do my breakfast, when having
    my breakfast coming yet again to read other news.

  89. Online Casino napisał(a):

    I always emailed this web site post page to all my associates, as if like to read it
    then my links will too.