Żywią y bronią – wypisane mieli na sztandarach kosynierzy Kościuszki; i choć Naczelnikowi ich na sztorc postawione kosy nie na wiele się zdały, hasło przeniknęło do powszechnej świadomości jako dowód historycznie wątpliwej (jeśli nie liczyć tego jednego wyjątku) tezy, że chłopstwo w Polsce miało w XVIII wieku poczucie jakiejkolwiek przynależności narodowej. XIX wiek z paroma dorżniętymi przez włościan powstaniami szlacheckimi niewiele w tej percepcji zmienił. Dziś miliony Polaków o chłopskich korzeniach łudzą się, że wśród ich przodków więcej było Bartoszów Głowackich niż Jakubów Szelów – i fajnie, że się łudzą, jeśli im z tym miło. Dlaczego jednak Kaczyńscy w te złudzenia nagle uwierzyli, pozostaje dla mnie zagadką. Tak czy owak, jak donosi dzisiejsze Życie Warszawy, będziemy mieli już wkrótce Ministerstwo Samoobrony Narodowej. W konsekwencji ruch emigracyjny wśród poborowych przybierze prawdopodobnie w najbliższych miesiącach na sile.

W przeciwieństwie do rekrutów odetchnąć mogą małe dzieci. Dzięki staraniom Ministerstwa Deedukacji Narodowej nikt ich nie będzie straszył nauką od piątego roku życia. Podobno w Ministerstwie pojawił się także projekt rozporządzenia znoszącego podstawówki i przedszkola (dziecko powinno mieć czas na pomoc rodzicom w polu), zablokowali go jednak katecheci, którzy gdzieś muszą przecież przygotowywać dzieci do pierwszej komunii. A mogło być tak wspaniale?

29 komentarzy

  1. ja tylko Cytuję:)
    ………………………………………………………………
    A nie znasz kawału typu :
    czołgista /dzisiaj 09:45/
    Stoi chłop przed sadem, i sad pyta:
    A co macie chłopie na swoją obronę: a chłop na to: czołg w stodole.

    Być może żart stanie się faktem 🙂

    fakty.interia.pl/kraj/news?sid=7145931&cid=7145685&cinf=753444
    ………………………………………………………………

    Gość: makowski, dqi62.neoplus.adsl.tpnet.pl
  2. Joe, schudłem ostatnio o prawie 20 procent (pisanie bloga pochłania), to i wypasiona fota przestała byc aktualna 😉

    Makowski, sam pamietam, jak mój dziadek w stanie wojennym granaty po stodołach chował, więc czołg współcześnie (technika idzie naprzód, stan majątkowy rolników po wejściu do UE też się poprawił) absolutnie mnie nie dziwi 🙂

  3. Joe, schudłem ostatnio o prawie 20 procent (pisanie bloga pochłania), to i wypasiona fota przestała byc aktualna 😉

    Makowski, sam pamietam, jak mój dziadek w stanie wojennym granaty po stodołach chował, więc czołg współcześnie (technika idzie naprzód, stan majątkowy rolników po wejściu do UE też się poprawił) absolutnie mnie nie dziwi 🙂

    tomek.lysakowski
  4. Decyzja o wpuszczeniu S.O. do rzadu jest szczytem obludy acz, nie osiagnelismy jeszcze M.Everest. Ale i to przyjdzie a glupi narod nadal bedzie wodzony za nos przez kaczorow. Toc do koalicji z PO nie doszlo ponoc z powodu niemozliwosci oddania ministerstw silowych a tu prosze – mozliwosc zaistniala i to dla typow o niewiadomym i ciemnym pochodzeniu. Bynajmniej nie ze srodowisk patriotycznych i sprzyjajacych umocnieniu armii. Moze w tym jest jakies swiatelko optymizmu. Kaczory sa przycisniete do muru, ktory oby nie byl zbyt silny i oby graniczyl z nicoscia.

    studioa30
  5. Cóż, tylko kwestia czasu, kiedy rządzącym przyjdzie do głowy zmiana ustroju na feudalizm. Z ich punktu widzenia ustrój idealny.
    Że co? Że dla rolników z SO nie? A jacy tam z nich rolnicy? Tacy sami, jak i inteligenci.

    Gość: Jurgi/Tristesse/Atari8.Info, c22-102.tvkturek.pl
  6. Co do feudalizmu, nie jestem pewien (chyba, że z Lepperem i Hojarską w roli feudałów, co by zresztą nawet pasowało: historycznie rzadko który arystokrata grzeszył wykształceniem lub ogładą)… Chyba zbyt silne lobby roszczeniowe za PiS-em stoi, by się komukolwiek wybić pozwolili 😉
    Ja się socjalizmu boję, zwłaszcza że będzie zmiksowany z fundamentalizmem religijnym. Totalne równanie w dół, w zgodzie z nieśmiertelną dewizą Goryszewskiego…

  7. Co do feudalizmu, nie jestem pewien (chyba, że z Lepperem i Hojarską w roli feudałów, co by zresztą nawet pasowało: historycznie rzadko który arystokrata grzeszył wykształceniem lub ogładą)… Chyba zbyt silne lobby roszczeniowe za PiS-em stoi, by się komukolwiek wybić pozwolili 😉
    Ja się socjalizmu boję, zwłaszcza że będzie zmiksowany z fundamentalizmem religijnym. Totalne równanie w dół, w zgodzie z nieśmiertelną dewizą Goryszewskiego…

    tomek.lysakowski
  8. Socjalizm to chyba zagościł w Europie na dobre, niestety. I nie będzie go łatwo wyplenić. Patrząc na polską scenę polityczną widać, że partie różnią się najbardziej podejściem do Boga, rozdziału kościoła od państawa. i to nie jest różnica, ci nie – tamci tak tylko w zasadzie stopień nasilenia się zmienia z lewa na prawo. Tak zwane „prawo” bo własnie oprócz tego co wyżej kwestie społeczne i gospodarcze prawie się nie różnią, co widać gdy przychodzi do głosowania nad kolejnym rozdawnictwem. Z partii w sejmie PO jest chyba najbliżej prawej strony, ale i to nie oznacza ze nie jest daleko. Zostaje jeszcze UPR z marginalnym poparciem, ale o ile promuje on wolność gospodarczą to drugą stroną medalu jest ultrakatolicyzm, może w wersji innej niż Pisowo-Lprowa ale jednak.
    Ale niestety, socjalizm pewnie zostanie dokąd będzie się uczyć młode pokolenia, że służba zdrowia, szkolnictwo itp itd jest za darmo, a nie że ktoś jednak za to płaci. Ktoś wiadomo kto, ile płaci i o ile taniej by to można zoraganizować prywatnie.

    Gość: marvin, 83.238.103.11*
  9. Na mój tak samo, nawet składki byłbym gotów płacić. Ciekawe tylko czy taka partia miałaby szersze poparcie. Niestety jakoś u nas się utarło, że prawicowiec=katolik, a ateista=komunista. Z tym stereotypem trudno walczyć. Co ciekawe zbieżność programowa wskazywałaby bardziej na socjalista=katolik i prawicowiec/liberał=ateista. Ale pewnie się to wzięło ze zwalczania kościoła przez komunistów.

    Gość: marvin, chello084010243135.chello.pl
  10. Identyfikacja socjalista=katolik jest historycznie uzasadniona. Chrześcijaństwo zaczynało jako ruch biedoty, w swych załozeniach (jeśli brać na poważnie nauki Chrystusa) komunistyczny. Dopiero potem, po „zawłaszczeniu” przez rzymskie warstwy rządzące stało się znaną ze średniowiecza religią feudałów i reakcjonistów.

    lalamidoroz
  11. Marvin, znam pare osób, coby na to poszły. Poparcie w Polsce w najmniejszym stopniu nie zależy zaś od programu partii, ani nawet od charyzmy jej przywódców (vide: ostatnie wybory prezydenckie i osobowości, które znalazły sie w II turze), tylko od wytrwałości, zwłaszcza w robieniu wokół siebie szumu medialnego, przy byle okazji i za wszelką cenę (vide: Lepper). Z prostych reguł psychologicznych wynika, że jak się ludzie napatrzą, to i w końcu zagłosują. O ile tylko krzyczy się „Wszyscy kradną!” wystarczająco głośno.

  12. Marvin, znam pare osób, coby na to poszły. Poparcie w Polsce w najmniejszym stopniu nie zależy zaś od programu partii, ani nawet od charyzmy jej przywódców (vide: ostatnie wybory prezydenckie i osobowości, które znalazły sie w II turze), tylko od wytrwałości, zwłaszcza w robieniu wokół siebie szumu medialnego, przy byle okazji i za wszelką cenę (vide: Lepper). Z prostych reguł psychologicznych wynika, że jak się ludzie napatrzą, to i w końcu zagłosują. O ile tylko krzyczy się „Wszyscy kradną!” wystarczająco głośno.

    tomek.lysakowski
  13. Taaa, mój „stolik” stanie w Londynie za jakieś pół roku, może ciut dłużej. Mogę ewentualnie organizować rząd na obczyźnie. 😉 Tylko co z tego, skoro będzie miał on do powiedzenia jeszcze mniej niż „cieniasy”.

    lalamidoroz: Zaczynało jako ruch biedoty i doskonałe narzędzie kontroli i w zasadzie tak już zostało. Dobrobyt i bogactwo jakoś ma to do siebie, że przestaje się z nienawiścią i zazdrością patrzeć na sąsiadów. Maleje też chęć do zrównania wszystkich do swego poziomu. Gdy o tym myślę przypomina mi się modlitwa z filmu Dzień Świra.
    BTW pamięta może ktoś tytuł amerykańskiego filmu SF, w którym równano wszystkich do średniego poziomu? Np. lepszym niż przeciętni tancerzom przymocowywano do nóg ciężarki a prezydent był wybierany przez losowanie. Obejrzałbym sobie ten film ale niestety nie znam tytułu.

    Gość: marvin, chello084010243135.chello.pl
  14. Nie widziałem filmu, ale na pewno był ekranizacją opowieści Vonneguta „Harrison Bergeron”. Świetny kawałek, do poczytania w tomie „Witajcie w małpiarni”.

    Odpowiedziałbym wiecej, ale ZARAZ MAM PROGRAM, a muszę jeszcze pokonać trasę z SWPS na UW.

    Zapraszam do słuchania: teamradio.pl

    tomek.lysakowski
  15. Faktycznie, dzięki. Film ma ten sam tytuł.
    Audycji wysłuchałem, nie powiedziałeś o jednej ważnej rzeczy. Religia działa jak hamulec dla nauki, daje gotowe choć nieprawdziwe odpowiedzi na różne kwestie i neguje potrzebę odpowiadania na nie w sposób naukowy.

    Gość: marvin, chello084010243135.chello.pl
  16. Hmm, dzięki za aktywne słuchanie. Niestety program trwa tylko godzinę i o wielu rzeczach nie da się powiedzieć…
    Absolutnie się zgadzam z uwagą o religii. Trudno wyobrazić sobie większy hamulec jakiegokolwiek postepu w nauce, niż ślepa wiara. Bez względu na to, w co się wierzy.

    tomek.lysakowski
  17. A to niezłe: „Trudno wyobrazić sobie większy hamulec jakiegokolwiek postepu w nauce, niż ślepa wiara. Bez względu na to, w co się wierzy.”

    Co ma wspólnego wiara w np. istnienie UFO z badaniami nad zwiększeniem mleczności krówek-holenderek? Dopóki się nie wierzy, że UFO przylatują i napełniają rzeczone krówki ptasim mleczkiem – NIC.

    Podążając tym tokiem rozumowania: niepełnosprawność potencjalnego naukowca jest gigantycznym hamulcem w nauce. Tak samo ogólne jak sąd Autora i tak samo łatwe do podważenia, obalenia i obśmiania.

    Jak się formułuje tak ogólne sądy (jak bardzo atrakcyjnie by one nie brzmiały) trzeba uważać.

    tuje

Dodaj komentarz