Jak daleko można posunąć się w reklamie? Czy są granice, których nadawcy komunikatów (nie tylko reklamowych) nie powinni przekraczać? W programie Piotra Zworskiego „Twarzą w twarz” spieram się na ten temat z Juliuszem Braunem, byłym przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i aktualnym szefem Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy. Punktem wyjścia dyskusji jest nieco już przebrzmiała kampania House’a “Strzeż mnie ojcze”.





8
Leave a Reply

avatar
7 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Jezus, czyli dżinsy « Hardcore dla myślącychApostołka zdrowia « Hardcore dla myślącychTomek ŁysakowskiFaguss Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Faguss
Gość
Faguss

Niewiele mam do dodania oprócz tego że wątpię żeby poszło w tej branży na lepsze. Pamiętając przecież o zasadach Murphy’ego i zasadzie Greshama “Gorszy pieniądz wypiera lepszy”…
___
Coś kiepsko z komentarzami. Musisz walnąć jakąś szokującą reklamę żeby pozyskać czytelników 🙂
Tylko nie na stronach pornograficznych bo małolatów zwerbujesz 🙂

Tomasz
Użytkownik

Faguss, zastanawiam się nad odpowiednią reklamą, póki jednak nie skończy sie rok akademicki, nie chcę na tym polu czynić nadmiernych inwestycji – bo i nie jestem pewien, czy na pisanie notek czas w ciągu następnych kilku tygodni będzie…

Faguss
Gość
Faguss

>odpowiednią reklamą
Zgłoś się do współczesnych artystów. Oni już coś na pewno szokującego wymyślą.

I jeszcze zgadaj się z feministkami. Ty wrzucasz szowinistyczny temat a one robią szum (czyli komentarze).

Wpisy muszą traktować głównie o seksie – będziesz miał tysiące wejść dziennie.
___
Ale ten świat jakiś taki prosty w dzisiejszych czasach 😀

Tomasz
Użytkownik

Faguss, wiem to wszystko. Zresztą, swego czasu miałem tu tysiące wejść dziennie. Problem w tym, że żeby utrzymać taką publikę, trzeba systematycznie pisać – a na to nie ma teraz tyle czasu, ile było np. 2 lata temu.
Skupiam się zatem na hardkorze, gdzie same rysunki i filmiki wystarczą do utrzymania się w okolicach tysiączka… 😉

Faguss
Gość
Faguss

A o samej reklamie house’a. Podejrzewam że jakby sam Pan Bóg zszedł na ziemię i przelał swój wizerunek na billboard to by polacy też byli urażeni.

Anonimowo
Gość
Anonimowo

A gdyby przybrał postać JP2?

trackback

[…] prześmiewczym artykule w Suddeutsche Zeitung na temat problemów firmy). Porównując ten odzew z niedawną reakcją Polaków na o niebo subtelniejszą kampanię House’a “Strzeż mnie, Ojcze”, nie sposób […]

trackback

[…] jeden a prosty: kontrowersyjne “Strzeż mnie ojcze” nieźle się sprzedało. Tylko jakoś nie do końca jestem pewien, […]